„Codziennie na polskich drogach dochodzi do kradzieży paliwa, towaru, wyposażenia auta, przemytów alkoholu, a nawet narkotyków. Sprawcami tych czynów są Twoi pracownicy. Zrób krok przed nimi. Sprawdź, kogo zatrudniasz” - tak reklamuje się portal www.sprawdzkierowce.pl, gdzie przedsiębiorcy ostrzegają się przed nieuczciwymi kierowcami.

Przykłady?


„Nie życzę nikomu kontaktu z tym typem. Przyjechał ze środkowej Norwegii do portu w Ystad „na strzała”! Dojechał na rozładunek i powiedział, że musi jechać do Niemiec. Auto zostawił” - denerwuje się jeden z pracodawców.


Są jeszcze bardziej dosadne wpisy.


„Nie zatrudniać tego kierowcy! Złodziej! Zawsze miał najwyższe normy paliwa w całej firmie. Jak wsiadł inny kierowca, to norma spadła o 5 litrów! Pauzy wydłuża, żeby się wyspać, pije. Jak został zwolniony, to wydzwaniał i straszył ITD oraz PIP!” - ostrzega kolejny właściciel firmy transportowej.


Jak to działa?


Jednak to tylko część wpisów. Większość z nich jest widoczna dopiero po zalogowaniu się do serwisu. Żeby to zrobić, trzeba wypełnić formularz rejestracyjny. Następnie przesłać e-mailem zeskanowane dokumenty firmowe. Ma to zapobiec umieszczaniu opinii przez kierowców, którzy mogliby podszywać się pod pracodawców. Poprawnie zweryfikowane przez administrację portalu dane powodują aktywację konta i dostęp do pełnych zasobów serwisu.


Co się dzieje dalej? Pracodawca może wystawić kierowcy opinię, ocenić współpracę oraz napisać, jak dbał o powierzony towar, auto, czy dotrzymywał terminów dostawy. Przedsiębiorca ma możliwość ostrzeżenia innych o nadużywaniu przez kierowcę alkoholu czy porzuceniu środka transportu.


Co ciekawe, kontakt między przedsiębiorcami odbywa się głównie na poziomie platformy serwisu. Nie ujawnia się ich e-maili oraz numerów telefonów. Chyba że pracodawca bardzo chce udostępnić innym swoje dane.


Wyprzedzając obiekcje, które mogłyby zgłaszać osoby przeciwne portalowi, właściciele www.sprawdzkierowce.pl nie ujawniają na nim żadnych informacji, mogących jednoznacznie wskazać na konkretną osobę. Podawane są tylko imiona i pierwsze litery nazwisk kierowców. Podobnie dzieje się z nazwami miejscowości, w których mieszkają. Tutaj podane są tylko trzy pierwsze litery.


Kto za tym stoi?


Na portalu sprawdzkierowce.pl nie ma żadnej informacji o jego właścicielu. Znajduje się tylko adres e-mailowy do administratora strony. Postanowiliśmy do niego napisać i dowiedzieć się czegoś więcej o tym tajemniczym serwisie. Po kilku dniach otrzyaliśmy lakoniczną odpowiedź: „Proszę o podanie numeru telefonu”. Osoba, która nam odpowiedziała, nie ujawniła swojego imienia ani nazwiska. Postanowiliśmy postąpić zgodnie ze wskazówkami. W końcu dzwoni do nas administrator. Z zastrzeżonego numeru.


- Na wstępie powiem, że nie będziemy ujawniać żadnych swoich danych - mówi administrator. - Portal został założony przez właściciela firmy transportowej, który został ciężko doświadczony przez swoich kierowców. Głównie chodzi o kradzieże. Postanowił, że nie puści tego płazem. I dlatego stworzył serwis sprawdzkierowce.pl. Więcej zdradzać nie będziemy.


Baza rośnie


Portal powstał w lipcu. Według administratora, od tego czasu zarejestrowało się do niego 300 użytkowników, czyli właścicieli firm transportowych. Dodali oni ponad pięćdziesięciu nieuczciwych kierowców pochodzących z dwunastu województw. Opinię o każdym z nich czytano kilkadziesiąt razy. Warto dodać, że na sprawdzkierowce.pl znajdują się także pozytywne opinie. Są jednak w mniejszości.


- Wbrew naszym obawom, pracodawcy chętnie zostawiają swoje namiary telefoniczne, żeby podzielić się opinią o danym kierowcy - zdradza „Szkole Jazdy” administrator strony. - Kilkadziesiąt firm wymieniło się również informacjami poprzez wewnętrzny system komunikacji (nieujawniający adresów e-mail). Liczba wprowadzonych kierowców, jak i aktywowanych kont firmowych ciągle rośnie. Tempo wzrostu może nie jest zastraszające, ale świadczyć to może o wysokim poziomie jakości wprowadzanych opinii. Rośnie również świadomość wśród pracowników, że istnieją takie miejsca, gdzie ich „wybryki” mogą zostać zdemaskowane.


Kontrowersje


Strona ostrzegająca przedsiębiorców zajmujących się transportem drogowym przed nieuczciwymi pracownikami budzi duży sprzeciw części kierowców. Można się o tym przekonać czytając branżowe fora internetowe.


„Może założymy portal „firmy okradające kierowcę?” - pisze jeden z zawodowych kierowców. „Ten portal to zwykły bandytyzm. Jak mogą tak robić? A co, jeśli wpisy przedsiębiorców okażą się zwykłym oszczerstwem?”.


Administrator sprawdzkierowce.pl odpowiada, że portal trzeba traktować jako serwis informacyjny. Interpretacja przedstawianych faktów należy do użytkownika.


- Serwis działa trochę jak baza świadectw pracy kierowców. Przecież nowy pracodawca ma wgląd do papierów swojego świeżo upieczonego pracownika. Zresztą nie ujawniamy żadnych danych kierowców. Nie mamy sobie nic do zarzucenia.


 


Jakub Ziębka

redaktor felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0