Polska branża transportowa cierpi na niedobór pracowników. Oszacowano, że brakować może nawet 20 tysięcy kierowców. Pojawiła się jednak perspektywa zmiany stanu rzeczy.

Zawód kierowca-mechanik zniknął z listy możliwych do zdobycia profesji, gdyż nie było podstawy programowej kształcenia. Ministerstwo Edukacji Narodowej prowadzi jednak prace mające na celu zmianę stanu rzeczy. 29 stycznia tego roku ukazał się projekt z podstawą kształcenia w zawodzie kierowca-mechanik. Absolwent szkoły kształcącej w zawodzie kierowca-mechanik powinien być w pełni przygotowany do realizacji zadań czekających na zawodowych kierowców.


Szczególny nacisk zostanie położony na wykształcenie umiejętności: prowadzenia pojazdów samochodowych, wykonywania prac związanych z przewozem drogowym rzeczy, prowadzenia dokumentacji dotyczącej przewozu drogowego rzeczy, wykonywania prac związanych z obsługą środków transportu drogowego, oceniania stanu technicznego oraz naprawy środków transportu drogowego.


950 godzin


Szkoły, które zdecydują się na kształcenie w zawodzie kierowca-mechanik, będą musiały dysponować odpowiednim zapleczem dydaktyczno-technicznym. Ministerstwo Edukacji Narodowej zamierza zobligować je do posiadania m.in. dokumentacji technicznych czy schematów instalacji elektrycznych pojazdów; oprogramowania symulującego technikę jazdy czy obsługę samochodów. Niezbędne będzie też posiadanie narzędzi i przyrządów pomiarowych stosowanych w ich naprawach, dokumentacji demontażu i montażu, a także zestawów do demonstracji budowy oraz działania podzespołów mechanicznych, hydraulicznych, pneumatycznych i elektrycznych.


Przyszły kierowca-mechanik zapozna się też z oprogramowaniem do wyznaczania tras, nawigacjami czy materiałami dydaktycznymi o normach i standardach przewożonych ładunków, opakowaniach transportowych, wzorach znakowania ładunków, zasadach ładowania i przewozu towarów czy obsługą urządzeń komunikacji, z CB-radio włącznie. Kształcenie ma odbywać się nie tylko w pracowniach i warsztatach szkolnych, ale również przedsiębiorstwach transportowych. Łącznie na kształcenie kierowcy-mechanika przewidziano 950 godzin. 350 z nich przypadnie na wspólną dydaktykę dla zawodów mechanika, a kolejnych 600 na wyrobienie umiejętności eksploatacji środków transportu drogowego. Dla porównania dodajmy, że samo zdobycie uprawień do kierowania pojazdami ciężarowymi to kwestia 190 godzin - 20 teorii, 30 praktyki oraz 140 na szkolenie w ramach kwalifikacji wstępnej przyspieszonej.


Wolny rynek, czyli najniższa cena


Bez wątpienia byłaby to zmiana na lepsze. Aktualnie przewoźnicy podkreślają, że osoby, które zdobyły prawo jazdy kat. C oraz C+E na komercyjnych kursach, dopiero aspirują do bycia zawodowymi kierowcami.


- Duży wpływ na taką sytuację ma wolny rynek, w którym dominuje kryterium najniższej ceny. To prowadzi do tego, że szkolenia to fikcja. Co z tego, że młody człowiek zdobył uprawnienia, skoro brak mu praktycznych umiejętności? Nikt nie powierzy takiej osobie przewozu towaru, często o wartości wielu dziesiątek tysięcy euro. Nie mówiąc już o niebezpieczeństwie uszkodzenia niezwykle drogiej ciężarówki - zauważa Euzebiusz Gawrysiuk, wiceprezes Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych.


Z punktu widzenia przewoźników proponowane zmiany nie są jednak w pełni satysfakcjonujące.


- Cieszy nas, że na skutek starań środowiska drogowych przewoźników międzynarodowych, w tym ZMPD, w ogóle uwzględniono zawód kierowcy w programie nauczania szkół zawodowych. Niestety, nie w pełni nas to satysfakcjonuje, bowiem w podstawie programowej nie zawarto możliwości szkolenia na kategorię C oraz C+E. Obecnie prowadzimy w tej sprawie rozmowy z ministerstwami edukacji oraz infrastruktury, aby ten niedostatek uzupełnić - mówi Tadeusz Wilk, dyrektor Departamentu Transportu ZMPD.


- Uważam, że zmiana związana z powrotem do nauki zawodu kierowcy - mechanik idzie w dobrym kierunku, ale czy uzupełni liczbę kierowców zawodowych? Za kilka lat pewnie tak - dodaje Romuald Szmyt, prezes Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych. - Obecnie firmy transportowe na coraz większą skalę zatrudniają kierowców z Ukrainy, Białorusi i z Kazachstanu. Bardzo ważne jest to, aby w ramach nauki w szkole zawodowej uczniowie zaliczyli kwalifikację wstępną oraz w ramach zajęć szkolnych uzyskali prawo jazdy kategorii C i C+E.  W ramach nauki zawodu powinny także odbywać się obowiązkowe zajęcia praktyczne w firmach transportowych lub odpowiednio przygotowanych i wyposażonych ośrodkach szkoleń kierowców zawodowych. Tak wyszkoleni uczniowie mogą być przygotowani do zatrudnienia i wykonywania zawodu kierowcy w przedsiębiorstwach transportowych.


Bez wyższych zarobków nie będzie powrotów


Na aktualną sytuację na rynku warto spojrzeć także z perspektywy świeżo upieczonego kierowcy. Nawet jeżeli zdecyduje się na zainwestowanie 5 tys. zł w kurs na kategorię C oraz kwalifikację wstępną, a następnie pozyska uprawienia do prowadzenia samochodu ciężarowego z przyczepą, nie jest przesądzone, że od ręki znajdzie zatrudnienie. Wielu przewoźników narzeka na niedobory pracowników, a jednocześnie już na wstępie wymaga kilkuletniego stażu. Grono zainteresowanych podjęciem pracy w zawodzie kierowcy mogłoby być większe, gdyby przewoźnicy proponowali gwarancję zatrudnienia po odbyciu np. kilkumiesięcznego stażu na stanowisku pomocnika kierowcy.


Niektórzy kierowcy z pewnością zastawiają się nad sensem poszerzania swoich kompetencji, słysząc o szeroko rozumianej atmosferze w branży - dotyczącej zarówno sposobu traktowania pracowników, jak również ich wynagrodzeń. Ostatni z wymienionych argumentów przyczynił się do zmniejszenia liczby kierowców zawodowych w Polsce. W poszukiwaniu lepszego życia niektórzy zdecydowali się na emigrację. Gdyby udało się podnieść zarobki zawodowych kierowców, do kraju z pewnością wróciłaby część doświadczonych trakerów.


Łukasz Szewczyk

felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0