Policja zatrzymała egzaminatora i dwóch właścicieli szkół nauki jazdy podejrzanych o załatwianie dokumentów uprawniających do prowadzenie pojazdów za łapówki - donosi kielecka „Gazeta Wyborcza”

Egzaminator to mieszkaniec Starachowic, z którym - według ustaleń policji - współdziałali właściciele szkół jazdy: jednej w Starachowicach, drugiej w powiecie starachowickim. Dwaj ostatni, powołując się na znajomość z egzaminatorem, mieli brać łapówki od kursantów obiecując im bezproblemowe zdanie egzaminu w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego. Dalej, też w Kielcach i też za łapówkę, sprawę miał finalizować egzaminator. Ile w ten sposób załatwili praw jazdy i jakie kwoty wchodziły w grę, policja na razie nie ujawnia. - Mogę tylko powiedzieć, że to dopiero początek sprawy prowadzonej od kilkunastu miesięcy przez wydział do walki z korupcją - podkreśla Grzegorz Dudek, p.o. rzecznika świętokrzyskiej policji.


Niejako przy okazji policjanci ujawnili inne ciemne interesy jednego z zatrzymanych właścicieli szkół. Okazało się, że nie do końca uczciwie zdobył kontrakt w jednym z urzędów gmin w powiecie starachowickim. - W tym wątku przedstawiono zarzuty dwóm urzędniczkom, które podejrzane są o przekroczenie uprawnień podczas procedury wyboru firmy świadczącej usługi transportowe dla gminy - wyjaśnia Dudek.


Policja zatrzymała także znajomego tego szefa szkoły jazdy, diagnostę ze stacji diagnostycznej w Starachowicach. Jemu z kolei przedstawiono zarzut poświadczenia za łapówkę nieprawdy w dowodzie rejestracyjnym pojazdu. - Cała sprawa jest wielowątkowa i z pewnością rozwojowa. Spodziewane są kolejne zatrzymania i zarzuty - podkreśla Dudek.


Czesław Dawid, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Kielcach wie, że zatrzymany został jeden z podległych mu egzaminatorów. - Jest mi przykro, bo zawsze staramy się walczyć z wszelkimi przejawami korupcji. Sam jestem zainteresowany tym, żeby sprawa się wyjaśniła i wierzę, że mimo wszystko egzaminator jest niewinny. Nie znam natomiast szczegółów, nie wiem też jakie są konkretne zarzuty wobec tego pracownika, policja i prokuratura nie informowały mnie o tym. Dlatego nad tym jakie kroki służbowe podjąć wobec egzaminatora będę się zastanawiał dopiero kiedy otrzymam oficjalną informacje w tej sprawie - stwierdził Dawid.


red.

redaktor felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0