• To pytanie, które stawia sobie wielu właścicieli ośrodków szkolenia kierowców.
  • Gośćmi programu Porozmawiajmy o Branży byli Stanisław i Bartłomiej Danielak. Ojciec i syn prowadzący szkołę Auto Danielak Płock.




Zdaniem Stanisława Danielaka najważniejsze jest to, czy następcy są aktywni i gotowi do poświęceń, czy są na tyle dyspozycyjni i mobilni, że w różnych porach dnia będą mogli prowadzić zajęcia.





"Ważne jest to, czy rodzina, współmałżonkowie będą gotowi pomagać w prowadzeniu działalności. Tych cech, które musi mieć przyszły właściciel i instruktor jest bardzo dużo. Nie jest to prosta sprawa i trzeba dużo czasu i wytrwałości, aby taka młoda osoba mogła się w tym odnaleźć i być zadowolona".





Akceptacja ze strony rodziny jest bardzo ważna, ponieważ praca instruktora to godziny popołudniowe i wieczorowe. Wielu klientów ma czas dopiero wtedy. A więc, sukces w pracy jest kosztem dla życia rodzinnego.





"Rano żona, dzieci idą do pracy i do szkoły. Potem wracają, a my idziemy do pracy. Więc jako członkowie rodzin mijamy się. Weekendy też są czasem, gdy klienci chcą uczestniczyć w kursach, szczególnie pracujące- dojeżdżające- transport ciężki, autobusy. Ludzie wracają na weekendy i chcą się szkolić, to odbywa się kosztem naszego czasu".




Szymon Janicki felietonista z działu Język angielski dla instruktorów
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0