Jazda bez przejazdów?

Byli i obecni pracownicy katowickiego WORD-u zarzucają dyrekcji złe wytyczenie tras egzaminacyjnych na kategorie A, A1 i B1 w latach 2008 ? 2012. Uważają, że egzaminy były przeprowadzane niezgodnie z prawem. Domagają się dymisji dyrektora i jego zastępcy ds. egzaminowania.

Pismo w tej sprawie wysłało pod koniec lipca do marszałka województwa śląskiego Stowarzyszenie Egzaminatorów i Rzeczoznawców Ruchu Drogowego. Jego członkami są byli i obecni pracownicy katowickiego WORD-u. O co w tej sprawie chodzi?

? Egzaminy na kategorię A, A1 i B1 w latach 2008 – 2012 w Katowicach oraz filiach WORD-u: Rybniku i Jastrzębiu-Zdroju, były przeprowadzane nieprawidłowo – mówi Cezary Stryjak. – Właśnie w tych trzech miastach trasa egzaminacyjna, którą zatwierdza marszałek województwa na wniosek dyrektora wojewódzkiego ośrodka ruchu drogowego, nie zawierała niektórych obowiązkowych zadań egzaminacyjnych. Nie prowadziła m.in. przez torowisko, czyli np. przejazd kolejowy. A były takie wymogi.

Stryjak powołuje się na obowiązującą w tamtych latach instrukcję przeprowadzania egzaminów państwowych na prawo jazdy.

Omijanie instrukcji?

Co można w niej przeczytać? „Egzamin praktyczny polega na wykonaniu w ruchu drogowym programu egzaminacyjnego obejmującego (…) co najmniej zadania określone w tabeli 7 – zgodnie z przepisami ruchu drogowego i techniką kierowania pojazdem”. O jakie zadania chodzi? Przejazd przez torowisko tramwajowe i kolejowe, przejazd przez tunel oraz obok przystanku tramwajowego i autobusowego. Są jednak wyjątki. Przejazd przez torowisko kolejowe i tunel dotyczy miast posiadających przejazd kolejowy, skrzyżowanie dwupoziomowe lub tunel, które są położone w odległości nie większej niż 2,5 km od placu manewrowego ośrodka egzaminowania. Z kolei przejazd przez torowisko tramwajowe musi zostać zrealizowany pod warunkiem istnienia komunikacji tramwajowej.

„Nadzór nad egzaminami sprawuje prócz dyrekcji ośmiu egzaminatorów nadzorujących i wydział komunikacji i transportu, a także kontrola wewnętrzna. Wszystkie te osoby naruszyły swe obowiązki. Powinien Pan odpowiedzieć sobie: jak to się stało, że doszło do takiej sytuacji? (…) Nasze stowarzyszenie jest gotowe udzielić panu marszałkowi wszelkiej pomocy i informacji. Chętnie to uczynimy, gdyż dyrektor WORD, dyrektorka i urzędnicy wydziału komunikacji i transportu, jak praktyka wykazuje, nie są zainteresowani samooskarżeniem” – czytamy w piśmie skierowanym do marszałka województwa śląskiego Mirosława Sekuły.

„Domagamy się kary!”

Dlaczego zdaniem Stowarzyszenia Egzaminatorów i Rzeczoznawców Ruchu Drogowego pracownicy WORD-u celowo omijali tory kolejowe i tramwajowe?

? Wszystko po to, żeby egzamin praktyczny był łatwiejszy – uważa Stryjak. – Nie jest przecież tajemnicą, że do Katowic, Rybnika i Jastrzębia przyjeżdżali kandydaci na kierowców z innych, ościennych województw. Nie bez powodu. Żeby było jasne: nie domagamy się wprost zabrania komukolwiek prawa jazdy, bo nie chcemy nikogo krzywdzić. Chcemy dymisji dyrektora katowickiego WORD-u i odpowiedzialnych za ten stan rzeczy urzędników. Ktoś musi za zaistniałą sytuację ponieść konsekwencje.

Do czasu zamknięcia październikowego numeru „Szkoły Jazdy” marszałek na pismo stowarzyszenia nie odpisał. Komentować sprawy nie chciał dyrektor katowickiego WORD-u Roman Bańczyk.

? Wszystkie niezbędne informacje przekazałem Urzędowi Marszałkowskiemu. Nie mam nic więcej do dodania.

Komentarz w tej sprawie przysłało nam za to biuro prasowe Urzędu Marszałkowskiego.

„W Rybniku oraz Jastrzębiu-Zdroju trasy egzaminacyjne nie prowadziły przez torowisko kolejowe oraz tramwajowe z uwagi na fakt, że ich tam nie ma” – pisze Witold Tólka. „W Katowicach trasa egzaminacyjna przebiega przez torowisko tramwajowe (ul. Zgrzebnioka, wjazd na ul. Kościuszki ze znakiem „stop”, wjazd w ul. Ceglaną z ul. Kościuszki). Natomiast przejazd kolejowy znajduje się w odległości większej niż 2,5 km od placu manewrowego”.

Znikające przejazdy?

Zdziwiony taką odpowiedzią urzędników jest Cezary Stryjak.

? Jeżeli chodzi o Katowice, to być może 1 proc. egzaminów był rzeczywiście przeprowadzany wspomnianą przez nich trasą. Trochę mało. Ciekawsza jest kwestia Rybnika i Jastrzębia. Zadaliśmy sobie trud i sprawdziliśmy to. Przejazd kolejowy w Rybniku znajduje się w odległości 550 metrów od ośrodka, w Jastrzębiu-Zdroju jest to 900 metrów. Czyżby urzędnicy o nich zapomnieli? Wątpię.

Stowarzyszenie Egzaminatorów i Rzeczoznawców Ruchu Drogowego skierowało również sprawę do prokuratury.

Jakub Ziębka

 

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Brak produktów w koszyku.