Jak otwierać samochód, żeby nie uderzyć drzwiami rowerzysty? Holendrzy mają na to sposób, to the Dutch reach. Jest to obowiązkowy element edukacji w kwestii bezpieczeństwa ruchu drogowego w szkołach oraz egzaminu na prawo jazdy.

Gdy tylko z ulic znika śnieg i wzrasta temperatura, na ulice wracają rowerzyści. A jest ich na polskich drogach coraz więcej. Szczególnie w dużych miastach, gdzie bardzo popularne są publiczne wypożyczalnie jednośladów. Sukcesywnie się je rozbudowuje, zwiększa się zarówno liczba stacji, jak i rowerów. Od 1 marca do 30 listopada 2016 roku liczba wynajmów rowerów w Poznaniu sięgnęła prawie 389 tys., a rejestracji nowych użytkowników - ponad 25 tys. (dla porównania, w 2015 roku było prawie 125 tys. wynajmów i prawie 14 tys. rejestracji).


Z roweru miejskiego chętnie korzystają także mieszkańcy Łodzi. Samoobsługowe wypożyczalnie działają od 30 kwietnia ubiegłego roku. Tylko w ciągu 211 dni operator systemu, firma Nextbike Polska, odnotował 1,5 miliona wynajmów i 65 tysięcy rejestracji. Do wypożyczenia dochodziło średnio co 12 sekund!


- Mieszkańcy Łodzi nie potrzebowali dużo czasu, by sprawić, że ich system osiągnął rekordową frekwencję pod względem natężenia wypożyczeń i rejestracji użytkowników - nie tylko w skali kraju, ale i Europy. Po blisko siedmiu miesiącach funkcjonowania możemy już powiedzieć, że na wielu płaszczyznach Łódzki Rower Publiczny wygenerował najlepsze wyniki w całej historii obecności rowerów miejskich w Polsce - ocenia Tomasz Wojtkiewicz, prezes Nextbike.


The Dutch reach w praktyce


Początek sezonu rowerowego to dobry moment, żeby kierowcy samochodów przypomnieli sobie, że każdy rowerzysta jest równoprawnym uczestnikiem ruchu. Należy zachować wobec nich szczególną ostrożność nie tylko podczas jazdy, ale także podczas wysiadania z samochodu. To właśnie tej ostatniej czynności dotyczy popularna w Holandii metoda the Dutch reach. Na czym ona polega? Chodzi o otwieranie drzwi samochodu ręką bardziej od nich oddaloną. W przypadku kierowcy będzie to prawa ręka, w przypadku pasażera - lewa. Postępując w ten sposób kierowca jest zmuszony do obrócenia ciała w kierunku drzwi. To daje mu możliwość spojrzenia przez ramię i sprawdzenia, czy nie nadjeżdża rowerzysta. Stosowanie the Dutch reach minimalizuje ryzyko uderzenia rowerzysty, zrzucenia go z jednośladu czy w skrajnym przypadku - zepchnięcia na ulicę pod jadący pojazd. Dlatego w Holandii wprowadzono ją jako element edukacji w kwestii bezpieczeństwa ruchu drogowego w szkołach oraz egzaminu na prawo jazdy.


Uczmy się od innych


- Warto korzystać z doświadczeń innych krajów w sytuacji, gdy w Polsce od kilku już lat dynamicznie rośnie popularność roweru jako codziennego środka transportu. Daleko nam jeszcze do statystyk Holandii czy Danii, ale dzięki wdrażaniu pewnych metod możemy pewne problemy minimalizować już teraz - uważa Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault.


W zeszłym roku na polskich drogach doszło do 2549 wypadków spowodowanych przez innych użytkowników drogi, w których poszkodowany został rowerzysta. Zginęły w nich 102 osoby, a prawie 2,5 tys. zostało rannych. Do większości wypadków z udziałem rowerzystów dochodzi na obszarze zabudowanym.


Policjanci z Cambridge zachęcają do stosowania the Dutch reach


Co ciekawe, popularyzacją holenderskiego sposobu otwierania drzwi w aucie zajęli się już Brytyjczycy, a konkretnie - policjanci z Cambridge. Nie jest to pozbawione podstaw. W 2015 roku w Wielkiej Brytanii wskutek uderzenia drzwiami przez nieuważnego kierowcę ucierpiało aż 474 rowerzystów. Spowodowanie kolizji w ten sposób jest traktowane jak wykroczenie. Może być karane mandatem w wysokości do 1 tys. funtów.


Policja z Cambridge chciałaby, żeby nowy sposób otwierania drzwi przyjął się w ciągu kilku najbliższych miesięcy.


Jakub Ziębka

redaktor felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0