Jeden z moich znajomych wybierał się na wakacje do Hiszpanii i zaproponował mi wspólne wynajęcie domku letniskowego, więc skorzystałem z okazji. Oczywiście w podróż wybrałem się samochodem, na szczęście z instalacją gazową, co znacznie obniżyło koszty przejazdu ponad siedmiu tysięcy kilometrów.

Warunki jazdy na autostradach niemieckich są większości czytelników znane, więc nie będę o nich pisał. Można i trzeba im tego zazdrościć. Należy też przyznać, że nasze z takim trudem budowane drogi nie odbiegają jakością od obowiązujących tam standardów, a często je przewyższają. Od razu można zauważyć jednak, że u nas jest za dużo znaków drogowych, brak też logiki i konsekwencji w ich ustawianiu, dochodzi zaś do dublowania informacji. Świadczy to nie tylko o nadgorliwości naszych drogowców, lecz i braku odpowiedzialności za wydawanie publicznych pieniędzy. Od dłuższego czasu trwa akcja NIK, mająca na celu przegląd i weryfikację kilkuset tysięcy znaków drogowych. W Polsce na jeden kilometr drogi przypada średnio trzy razy więcej znaków niż w Europie. Każda próba zmniejszenia ich liczby trafia na sprzeciw przedsiębiorstw produkujących, stawiających i konserwujących zainstalowane tablice i znaki.


We Francji, Belgii i Hiszpanii widać wyraźną różnicę w stylu prowadzenia pojazdów. Takich bezmyślnych zachowań, jak na drogach Polski, praktycznie nie widać. Ruch, chociaż często szybszy, jest spokojny i doświadczonym kierowcom nie sprawia większych problemów. Manewry innych pojazdów łatwe do przewidzenia, a życzliwość, jaką okazują sobie nawzajem kierowcy, jest powszechna. Właśnie to zawsze zwraca moją uwagę podczas zagranicznych podróży i odwiedzin w ośrodkach szkolenia kierowców. I tym sprawom poświęcę więcej miejsca w dalszej części mojego artykułu.


Kilka słów o tym kraju, aby łatwiej było znaleźć wspólne punkty łączące systemy szkolenia i egzaminowania. Hiszpania to największe z trzech państw położonych w południowo-zachodniej Europie, na Półwyspie Iberyjskim. Na północy oblewają ją wody Atlantyku, zaś na południowym wschodzie Morze Śródziemne, przez Pireneje ze szczytami powyżej trzech tysięcy metrów graniczy z Francją i Andorą. Należą do niej również Baleary, Wyspy Kanaryjskie oraz miasta Ceuta i Melilla w Afryce Południowej, przez które graniczy z Marokiem. Ma 504 645 km kwadratowych powierzchni, zamieszkuje ją 46 milionów osób. Co ciekawe, w latach 2001 ? 2012 ludność Hiszpanii zwiększyła się o prawie 15 milionów. Stawia to poważne zadanie przed każdym kolejnym rządem, który musi tworzyć warunki dla rozwoju gospodarki i przedsiębiorstw. Chodzi nie tylko o nowe miejsca pracy, ale również szkolnictwo, w tym oczywiście szkolenia na prawo jazdy.


Klimat Hiszpanii jest bardzo zróżnicowany: od chłodnego i deszczowego na północnym zachodzie, po gorący i suchy na równinach Andaluzji. W centrum kraju, gdzie leży stolica, Madryt, panuje klimat kontynentalny. Północ kraju jest terenem zdecydowanie wilgotnym. Występują tam spore opady, a temperatura jest umiarkowana. Latem na całym obszarze kraju, z wyjątkiem północnego wybrzeża, jest gorąco i słonecznie. Średnia temperatura wynosi 12°C w styczniu i 25°C w lipcu. Wybrzeże na wschodzie i południu kraju nosi cechy klimatu śródziemnomorskiego. Lato jest piękne, słoneczne i suche, z łagodnymi pogodnymi porankami i zachodami słońca. Piszę o tym ze względu na powszechnie panujące u nas opinie na temat żywiołowego zachowania południowców i ich temperamentu, co ma się przekładać na styl prowadzonych przez nich pojazdów. Nic bardziej mylnego. Jest wręcz przeciwnie! Z powodu upałów Hiszpanie oszczędnie gospodarują energią, czyli unikają pośpiechu, zbędnego wysiłku. Przekłada się to bezpośrednio na zachowania kierowców. Nigdy lub prawie nigdy się nie spieszą, są zrelaksowani, a kierowcy autobusów i ciężarówek przestrzegają bez specjalnych kontroli czas przerw i obowiązkowych postojów podczas pracy. Spotykałem się z opinią, że związki zawodowe transportowców, które są wyjątkowo silne i dobrze zorganizowane, domagają się ciągle nowych przywilejów dotyczących nie tylko wynagrodzeń, ale przede wszystkim skrócenia obowiązkowego czasu pracy, powołując się na ciężkie ze względu na gorący klimat warunki pracy. Ja i sporo moich znajomych, którzy często podróżują po Hiszpanii, uważamy, że jeżdżą zbyt ospale i monotonnie.


A jeżdżą po wspaniale rozbudowanej podczas ostatnich siedmiu lat sieci autostrad i dróg ekspresowych. Jechałem w górach po krętej, lecz niezbyt uczęszczanej drodze w kolumnie pojazdów poruszających się z prędkością 10 km/h, ponieważ turysta na rowerze pokonywał długi podjazd. Nikomu z hiszpańskich kierowców nie przyszło do głowy, aby go wyprzedzić, bo musieliby najechać na linię ciągłą! Nikt się nie spieszył, nikt się nie denerwował! Było to normalne zachowanie. Czy dożyjemy czasów, kiedy będzie to normalne również w Polsce?


Pod koniec grudnia 2007 roku w Hiszpanii było 14 689 km autostrad (autopistas) i dróg ekspresowych (autovías), co łącznie zalicza ten system do największych sieci w Europie i trzeci co do wielkości na świecie po USA i Chinach. Prawda, że w ostatnich latach, z powodu kryzysu, spadło tempo budowy nie tylko dróg - jednak widać już początki wychodzenia z dołka. W tym samym czasie poruszało się po drogach, liczących ogółem ponad 370 tys. km - 73,2 km na 100 km kw. powierzchni ? ponad 14,7 mln samochodów osobowych (36,7 pojazdów na 100 mieszkańców) oraz ponad 1,8 mln ciężarowych. Dodajmy do tego 16 tys. km linii kolejowych, w tym 8,5 tys. km linii zelektryfikowanych tras kolejowych, oraz najdłuższą sieć w Europie linii kolejowych AVE (kolej dużych prędkości), co daje również drugi co do wielkości system szybkich kolei na świecie.


Kraj podzielony jest na siedemnaście autonomicznych wspólnot. Każda z nich zachowuje daleko idącą autonomię, szczególnie w sprawach gospodarczych i ? co z najważniejsze mojego punktu widzenia ? szkolnictwa. Status języka urzędowego ma kastylijski, używany powszechnie przez ponad 80 procent ludności. Powszechny jest również kataloński, obowiązujący głównie w Katalonii, Walencji i na Balearach. Językami o dużym zasięgu są także baskijski (Baskonia, Nawarra) i galisyjski (Galicia). Obowiązuje zapis w konstytucji mówiący, że każdy obywatel ma obowiązek znać język kastylijski. Jest z tym pewien problem, ponieważ mieszkańcy, szczególnie Katalonii, demonstrują, o czym informują również media w Polsce, chęć odłączenia się od Królestwa Hiszpanii.


Za pośrednictwem mojego przyjaciela Andrzeja Kołaczkowskiego, któremu serdecznie dziękuję za pomoc, trafiłem do właścicielki firmy Autoescuela Europ Conduccion, działającej w miastach Calpe i Benissa. W obu działają cztery ośrodki szkolenia, w tym dwa, które poznałem. Postanowiłem przybliżyć czytelnikom różnice w funkcjonowaniu OSK. Pytałem głównie o szkolenie kategorii B i A.


 


Jak otworzyć ośrodek szkolenia?


? Wystarczy mieć kapitał. Zatrudniać wolno naturalnie tylko uprawnionych instruktorów. Ośrodek funkcjonuje na ogólnych zasadach finansowych i podlega pod Jefatura de Trafico.


Jak rozpocząć szkolenie?


? Należy zgromadzić dokumenty, które trzeba złożyć w urzędzie ds. ruchu drogowego, są to: zgłoszenie na oficjalnym formularzu (daje urząd), fotokopia dowodu osobistego, zdjęcie (32 × 26 mm), oświadczenie o niekaralności ? ważne, bo bardzo dyscyplinuje młodzież, oświadczenie o nieposiadaniu innego prawa jazdy, ewentualnie kopia nieważnego prawa jazdy, zaświadczenie lekarskie, opłata urzędowa ok. 90 euro, po czym zgłosić się do szkoły. Naukę można rozpocząć mając 16,5 roku. Prawo jazdy można otrzymać w wieku 17 lat, a jeździć samodzielnie od 18. roku życia. Po dziesięciu dniach szkoła może zgłosić kursanta do egzaminu. Władza właściwa dla praw jazdy nazywa się po hiszpańsku Jefatura de Trafico ? to odpowiednik naszego wydziału komunikacji.


Jak powinien być wyposażony OSK?


? Powinien mieć salę wykładową, biuro, toalety damską i męską. Pomoce naukowe według uznania, komputery nie są konieczne, tak jak i symulatory, ale np. ja musiałam kupić koło z łańcuchem do nauki zakładania łańcucha na śniegu, co uważam za niedorzeczne, bo w Hiszpanii to mało przydatna umiejętność.


Jakie są uprawnienia właściciela i instruktorów?


? Nie rozumiem pytania. Właściciel prowadzi biznes, instruktorzy uczą. Chyba że właściciel sam jest instruktorem, to wtedy także uczy.


Samochody, plac?


? Samochody dowolne, ale z wyposażeniem w dodatkowe układy sterownicze. Szkoła nie musi mieć placu.


Czy ośrodki są stowarzyszone w korporacje?


? Tak, ale nieobowiązkowo. Na przykład Europ Conduccion to raczej sieć, ale znacznie luźniejsza niż stowarzyszenie w Polsce.


Jaki jest program szkolenia? Ile jest godzin obowiązkowych z teorii?


? Nie ma. Można się uczyć z książki w domu.


Jak wyglądają zajęcia praktyczne? Czy istnieje podział na plac i miasto, jazdy po autostradzie, w dzień i w nocy?


? Żadnych placów, żadnych nocy. Tylko miasto w dzień, a na życzenie kursanta za dopłatą - autostrada. Nie ma określonej liczby obowiązkowych godzin jazdy.


Kto dopuszcza do egzaminu państwowego po zakończeniu obowiązkowego programu? Czy istnieje egzamin wewnętrzny?


? Egzaminu wewnętrznego nie ma. Instruktor w porozumieniu z kursantem decydują, kiedy kurant jest gotowy do egzaminu.


A jeżeli instruktor lub właściciel uważają, że należy kontynuować jazdy?


? Dochodzi do negocjacji, które prowadzą instruktor i kursant. Właściciel się do tego nie wtrąca. W przypadku nadużyć lub oszustw można zawsze iść do sądu lub do urzędu ds. ruchu drogowego. W praktyce się to nie zdarza.


Kto kontroluje OSK?


? Jest państwowa inspekcja, która przeprowadza wyrywkowe kontrole ? urząd ds. ruchu drogowego.


Do kogo może odwołać się klient, jeśli jest niezadowolony?


? Od czego odwołać? Jeżeli ktoś się nie nauczył, a nie chce kontynuować szkolenia u nas, może próbować w innej szkole. W przypadku nadużyć lub oszustw zawsze może iść do sądu lub lokalnego urzędu ds. ruchu drogowego. W praktyce się to nie zdarza.


Jakie są wymogi wobec instruktora nauki jazdy?


? Nie wiem. Do pracy przyjmuję tylko osoby, które przedstawią dokumenty potwierdzające, że mają za sobą szkolenie centralne, dające status zawodowy podobny do nauczycielskiego. Ale wiem, że trzeba zdać bardzo trudny egzamin, który przeprowadzany jest tylko w Madrycie.


Czy instruktorzy są zatrudniani na etat czy zlecenie?


? I tak, i tak w zależności od potrzeb.


Jak wygląda egzamin państwowy, gdzie się odbywa i kto na niego zapisuje?


? Na egzamin zapisuje szkoła, można przystąpić do niego już po dziesięciu dniach szkolenia. Obejmuje jazdę po mieście samochodem należącym do szkoły, w trakcie której kursant ma bezbłędnie ruszyć, przejechać bezpiecznie trasę i zaparkować. Egzaminy przeprowadza urząd ds. ruchu drogowego. Po zdanym egzaminie świeżo upieczony kierowca otrzymuje tymczasowe prawo jazdy, a później przysyłają mu do domu ważny dokument.


Jeżeli się nie zda, trzeba znowu zgłosić się do szkoły i do urzędu, i opłacić 86 euro. Nie ma obowiązku doszkalania w OSK, ale większość z tego korzysta.


Czy teorię zdaje się na komputerze, a baza pytań i odpowiedzi jest jawna i ogólnie dostępna?


? Zdaje się test pisemny, bazy pytań nie ma. Z trzydziestu pytań trzeba odpowiedzieć poprawnie na 27. Szczegółowa nauka przepisów nie jest konieczna, ponieważ OSK nie jest wydziałem prawa, a drogi są oznaczone, więc wystarczy znać znaki i ich przestrzegać.


Jaka jest przybliżona zdawalność z teorii i praktyki za pierwszym razem?


? Zdawalność wynosi 30 ? 40 procent zarówno z teorii, jak i z jazdy.


Ile wynoszą ceny kursu i godzin nauki jazdy samochodem i motocyklem?


? Cena kursu to 1000 ? 1200 euro. Za 45 minut szkolenia z jazdy trzeba zapłacić ok. 70 euro, za naukę manewrów ok. 35 euro za pół godziny. Szkolenie z jazdy motocyklem jest nieco tańsze.


Kto przeprowadza badania lekarskie?


? Każdy lekarz.


Czy programie nauczania jest pomoc przedlekarska?


? Tak, oczywiście, zajęcia są obowiązkowe.


Czy w Hiszpanii istnieje pojęcie karty rowerowej?


? Być może jest można ją robić w szkołach.


Czy w szkołach podstawowych jest wychowanie komunikacyjne?


? Tak, program wychowania od przedszkola zawiera również elementy związane z wychowaniem komunikacyjnym, ale nie znam szczegółów.


Jak ocenia pani stan bezpieczeństwa na hiszpańskich drogach, czy kierowcy jeżdżą odpowiedzialnie, a drogi są właściwie oznaczone?


? Wydaje mi się raczej bezpieczna, a ludzie jeżdżą rozsądnie, chociaż nie zawsze zwracają uwagę na znaki.


 


Myślę, że nawet policja by się bardzo zdziwiła, gdybym spróbował wyegzekwować pierwszeństwo z prawej. Większość skrzyżowań to ronda, najczęściej, ze względu na koszty, bez sygnalizacji świetlnej.


Porównując efekty szkolenia trzeba stwierdzić, że nasz abiturient po zdanym egzaminie teoretycznym mógłby w Hiszpanii i większości krajów europejskich uchodzić za eksperta od prawa drogowego i prawdopodobnie byłby mistrzem parkowania. Niestety, i to jest moją największą troską, nie przekłada się to na liczbę śmiertelnych wypadków. Czy ma na to wpływ fatalna jakość tworzonych nieustannie nowych aktów prawnych? Ponad sto poprawek do obowiązującej od niespełna dwóch lat ustawy, a końca nie widać. Sejm RP wciąż jest zasypywany kolejnymi pomysłami dotyczącymi szkolenia i egzaminowania.


OSK i WORD nie nadążają z adaptacją i oceną nowych rozwiązań. Również MIiR nie jest w stanie wyprodukować stosownych rozporządzeń i usunąć błędy dotyczące np. kat A. Myślę, że nadszedł czas, aby wyciągnąć wnioski z doświadczeń naszych europejskich partnerów. Według statystyk, w Hiszpanii więcej jest ofiar samobójstw 2700 niż śmiertelnych wypadków na drogach. Zastanówmy się, jak zmienić ten tragiczny w skutkach polski sposób rozwiązywania problemów. Będę uporczywie twierdził, że konieczny jest spójny ogólnonarodowy program zmian w systemie nie tylko szkoleniowym, ale przede wszystkim wychowawczym. Uczestnictwo w szkoleniu na prawo jazdy jest tylko krótkim, choć ważnym epizodem w naszym dorosłym życiu, a egzamin to zwykły sprawdzian umiejętności. Myślę, że wobec oczywistych faktów i doświadczeń, a co najważniejsze ? uzyskiwanych wyników w podnoszeniu bezpieczeństwa na drogach ? musimy domagać się jako odpowiedzialni za tę dziedzinę życia od ludzi tworzących podstawy dla naszej działalności naśladowania i stosowania sprawdzonych i niekoniecznie jak u nas zbiurokratyzowanych rozwiązań.


W Unii jest prawie tak samo, jak u nas. Są szkoły, fachowcy i nadzór. Różni nas system, w jakim pracują OSK. Praktycznie żadnej biurokracji i przepisów rozbudowanego nadzoru kontroli itd. Czy taka zmiana filozofii w zarządzaniu ruchem i tworzeniu przepisów jest możliwa? Jestem pewien, że tak!


Wojciech Szemetyłło

felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0