Afera łapówkarska w Pomorskim Ośrodku Ruchu Drogowego na razie nie znajduje swojego finału w sądzie. We wtorek po raz kolejny odwołano pierwszą rozprawę, na której oskarżenie miało przedstawić swoją argumentację. Po raz kolejny z tego samego powodu - choroby głównego oskarżonego Wojciecha K.

W tej sprawie oskarżonymi są instruktorzy nauki jazdy i egzaminatorzy z gdańskiego PORD. Prokuratura zarzuca im pośredniczenie w przekazywaniu łapówek i ich przyjmowanie w zamian za "załatwianie" egzaminów na prawo jazdy.


Afera wyszła na jaw w lutym 2009 roku, kiedy funkcjonariusze CBŚ zatrzymali pierwszych 40 podejrzanych. Sprawa była rozwojowa, a o rozmiarach łapówkarskiego procederu mogą świadczyć liczby - na ławie oskarżonych zasiada 37 osób. To nie wszyscy, którzy usłyszeli zarzuty - w sumie Prokuratura Apelacyjna w Gdańsku oskarża ponad 200 osób - są wśród nich również ci, którzy łapówki wręczali. Najwięcej zarzutów usłyszy 48-letni Wojciech K. - ten, który przedstawia sądowi zaświadczenia o swojej chorobie.


- Nie przyznaję się do winy. Moim zdaniem nie było żadnej afery - mówił. Ale prokurator uznał, że to właśnie on był organizatorem korupcyjnego procederu w obrębie samego PORD.


Pierwsza rozprawa miała się odbyć w marcu bieżącego roku. Nie doszło do niej z powodów formalnych. Kolejne wyznaczane przez sąd terminy były odwoływane. Na sali musi być komplet oskarżonych, tymczasem niektórzy z nich przedstawiali kolejne zaświadczenia lekarskie. Dziś też miała się odbyć rozprawa, również została odwołana. Co w tej sytuacji może zrobić sąd, by wreszcie oskarżeni mogli stanąć przed sądem?


- Jeżeli zachodzi długotrwała przeszkoda uniemożliwiająca łączne rozpoznanie spraw wszystkich oskarżonych, sąd może wyłączyć oskarżonego z procesu do odrębnego rozpoznania - poinformował mec. Dariusz Strzelecki, wicedziekan Okręgowej Rady Adwokackiej.


źródło: Dziennik Bałtycki


 

redaktor felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0