Statystyki policyjne są jednoznaczne. Polscy kierowcy najczęściej otrzymują punkty karne za łamanie przepisów dotyczących prędkości.

Poza karą za zbyt szybką jazdę, sporo punktów wciąż otrzymujemy za jazdę bez zapiętych pasów bezpieczeństwa, łamanie zakazu wyprzedzania, wyprzedzanie na skrzyżowaniach i przejściach dla pieszych, nieudzielanie pierwszeństwa pieszym, niestosowanie się do sygnalizacji świetlnej i nieprawidłową zmianę pasa ruchu. Wciąż masowo lekceważymy przepis zakazujący korzystania z telefonu komórkowego jeśli nie dysponujemy zestawem głośnomówiącym. To od lat te same, powtarzające się przewinienia. Czy branża szkolenia kierowców ma tu sobie coś do zarzucenia?