Wraca pomysł zwiększenia liczby miast, w których możliwe będzie zdawanie egzaminów na prawo jazdy kategorii A i B. Projekt noweli ustawy o kierujących, autorstwa posłów PO, jest już w na etapie komisji sejmowej.

Zgodnie z projektem noweli ustawy o kierujących pojazdami, mają to być wszystkie tzw. miasta prezydenckie, a nie tylko te, które mają prawa powiatu.


Poseł PO Krzysztof Brejza tłumaczył w pierwszej połowie lutego na konferencji prasowej, że według obecnych przepisów, istnieje możliwość zdawania egzaminu na prawo jazdy jedynie w miastach na prawach powiatu. Jak dodał, zgodnie z przyjętym w 1998 roku kryterium uzyskania praw powiatu (była stolica województwa) miasta na prawach powiatu często liczą mniej mieszkańców niż miasta pozbawione tego statusu.


Przykładem jest 45-tysięczne Krosno (posiadające prawa powiatu), gdzie możliwe jest zdawanie egzaminu na prawo jazdy, a możliwości takiej nie mają mieszkańcy Ełku, Inowrocławia czy Głogowa, które są od niego znacznie większe.


Jak czytamy w uzasadnieniu: „Projekt ustawy rozszerza możliwość przeprowadzenia egzaminów na prawo jazdy w miastach, w których organem wykonawczym jest prezydent; projekt doprowadzi do zmniejszenia korków i natłoku samochodów szkół jazdy na ulicach miast. Z drugiej strony, wpłynie korzystnie na dostępność do egzaminu na prawo jazdy dla mieszkańców miast 50 - 70-tysięcznych”.


Największa liczba mieszkańców przypadająca na jeden punkt egzaminowania - ok. 1,2 mln - jest w województwie świętokrzyskim.


Brejza wspomniał, że zgodnie z projektem tworzenie dodatkowych ośrodków egzaminacyjnych nie będzie obowiązkowe, miasta będą mogły samodzielnie o tym decydować.


Projekt jest już w trakcie prac legislacyjnych. W lutym odbyło się jego pierwsze czytanie podczas posiedzenia połączonych komisji Infrastruktury oraz Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej. W jego trakcie wniosek o odrzucenie projektu ustawy zgłosił PiS. „Poseł Polaczek, uzasadniając wniosek, w żadnym stopniu nie odniósł się do problemów, jakie mają mieszkańcy Inowrocławia i okolicznych gmin” - komentował na swojej stornie poseł Brejza, jeden pomysłodawców zmian. Jak powiedział Polaczek, zgłaszanie takiego projektu dwa tygodnie po wejściu w życie ustawy o kierujących, która miała dwuletnie vacatio legis, to dowód na kompromitację rządzących. Jak komentuje te zarzuty Brejza - „kompromitacją jest trwanie w ograniczaniu dostępu do prawa jazdy mieszkańcom 80 tys. Inowrocławia, gdy mieszkańcy trzykrotnie mniejszego Kłodzka czy dwukrotnie mniejszego Sieradza mogą zdawać egzamin u siebie”.


Wniosek PiS przepadł stosunkiem głosów 14 do 20, tym samym komisja poparła dalsze prace nad ustawą. Powołana został podkomisja do tego projektu, jej prace ruszają.


Nie jest to pierwsze podejście do pomysłu umożliwienia egzaminowania w miastach bez praw powiatu. Projekt autorstwa posła Brejzy był już w Sejmie w 2010 r. W wywiadzie, który nam wówczas udzielił, wspominał: - Moi rodzice zdawali prawo jazdy w Inowrocławiu, gdzie w przeszłości istniał ośrodek przeprowadzający egzaminy, chcemy do tego wrócić. Jest wiele miast, które nie mają praw powiatu, ale są świetnie przygotowane do otworzenia ośrodków. Obecnie kursanci z tych miast zmuszeni są do wielokilometrowych dojazdów. Według naszych ustaleń, w samym tylko Inowrocławiu oraz gminach i miejscowościach sąsiadujących skorzysta na tym 250 tys. mieszkańców. W skali całego kraju takich osób jest około 5 mln. Rozwiązanie, które daje ustawa, ułatwi wielu osobom zdobycie prawa jazdy, co w konsekwencji w wielu regionach stwarza ludziom dodatkową szansę na pracę. Ponadto projekt ustawy doprowadzi do zmniejszenia korków i natłoku samochodów szkół jazdy na ulicach miast, w których obecnie istnieją WORD-y. Na tej zmianie skorzystają także właściciele szkół nauki jazdy, którzy dziś muszą dojeżdżać wiele kilometrów z Inowrocławia do Bydgoszczy i pędzać tam cały dzień na szkoleniu kursantów.


Maciej Piaszczyński


 

redaktor felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0