Droższe OC i AC

samochody

Koniec eldorado dla kierowców. Towarzystwa ubezpieczeniowe już zaczęły podnosić ceny OC i AC. – A będzie jeszcze drożej – donosi „Gazeta Wyborcza”.

Nadciąga koniec tanich polis komunikacyjnych. Do tej pory polscy kierowcy płacili za obowiązkowe OC dwa razy mniej niż czescy i słowaccy. Z kolei w Austrii polisy były droższe trzykrotnie, a w Luksemburgu nawet czterokrotnie. Złote czasu się kończą. Zaplanowana przez rząd podwyżka VAT mocno uderzy ubezpieczycieli po kieszeni. Podniesienie podatku podbije bowiem ceny napraw samochodów w warsztatach, a co z tym idzie towarzystwa będą musiały wypłacić wyższe odszkodowania. Same nie są w stanie udźwignąć takiego ciężaru. I przerzucą go na klientów. Podwyżka VAT mocno uderzy też po kieszeni ubezpieczycieli sprzedających polisy przez internet i telefon. Więcej będą musieli zapłacić m.in. za reklamy, które stanowią dużą część ich budżetów. Rocznie wydają na ten cel po kilkanaście milionów złotych.

– Dla towarzystw roczny koszt wyższego VAT może sięgnąć nawet 20 mln zł. Jeszcze kilka dni temu na pewno tego nie planowały – mówi Wojciech Rabiej z internetowej porównywarki ubezpieczeń komunikacyjnych rankomat.pl.

Kolejnym pretekstem do podniesienia cen może być zaplanowana podwyżka składki na Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, który wypłaca odszkodowania za wypadki spowodowane przez kierowców bez obowiązkowego OC. Ma ona wzrosnąć z 0,7 do 1 proc. wartości sprzedaży polis OC. Ubezpieczyciele przerzucą jej koszt na klientów. Uderzy to równo we wszystkich kierowców, bez względu na to, czy ktoś jeździ bezpiecznie, czy ma kilka stłuczek w roku. – Dodatkowe obciążenie kosztami zakładów ubezpieczeń musi wpłynąć na ceny polis – mówi Grzegorz Kulik, dyrektor departamentu ubezpieczeń komunikacyjnych w Generali. Do tego dochodzi rosnąca od dwóch lat wartość wypłacanych odszkodowań. Na początku roku ubezpieczycieli pogrążyła sroga zima, a potem letnie powodzie. – To przełoży się na ruch cen w górę – przyznaje Adam Horosz, prezes Link4. Bardziej wstrzemięźliwe są PZU i Warta. – Nie można wykluczyć ewentualnej podwyżki cen polis w przyszłości – mówi Katarzyna Lewandowska, dyrektor ds. produktów komunikacyjnych w PZU SA. – Jeśli dojdzie do podwyżek, to raczej zostaną one rozłożone w czasie i dotyczyć będą głównie określonych grup klientów, najbardziej szkodowych – mówi Marek Kaleta z departamentu rozwoju produktów komunikacyjnych w Warcie.

Ale ubezpieczyciele tylko czekają na pretekst do podwyżki. Powód? Na sprzedaży polis OC tylko tracą. W pierwszych trzech miesiącach tego roku do każdych 100 zł składki dokładali z własnej kieszeni aż 9 zł. W ubiegłym roku cały rynek stracił na sprzedaży ubezpieczeń komunikacyjnych ponad 1 mld zł. – Większość ubezpieczycieli na OC nie zarabia, a wręcz musi do niego dopłacać – przyznaje Katarzyna Lewandowska, dyrektor PZU ds. produktów komunikacyjnych. Na polskim rynku trwa bowiem bezpardonowa wojna cenowa. Wywołały ją towarzystwa sprzedające tanie polisy przez internet i telefon. Część firm zaczęła sprzedawać OC znacznie poniżej kosztów, zmuszając pozostałych graczy do pójścia w ich ślady. Przez to w ostatnich czterech latach ceny OC spadły nawet o kilkanaście procent, mimo że wartość wypłacanych odszkodowań wzrosła.

– Podwyżki nie będą skokowe. Żaden ubezpieczyciel nie będzie chciał zafundować klientom nagłego wzrostu cen – uspokaja Agata Wiśniewska-Zalewska z Link4. Przyznaje, że z szacunków jej firmy wynika, że ubezpieczyciele wprowadzają podwyżki już od jakiegoś czasu.

– Już płacimy więcej, tylko na razie nie wszyscy to czujemy – potwierdza Rabiej z rankomat.pl. Jego zdaniem wynika to z dwóch przyczyn. – Po pierwsze, wzrost cen nie jest drastyczny, bo żadne towarzystwo nie chce być tym pierwszym złym. A po drugie, towarzystwa według własnego uznania mogą zafundować spore podwyżki jednej grupie kierowców, podczas gdy innej minimalne – tłumaczy. Do tego każdy kierowca kupuje polisę w innym momencie i większość niemiło rozczaruje się dopiero za jakiś czas.

Źródło: wyborcza.biz

 

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Brak produktów w koszyku.