Masz prawo jazdy i dowód rejestracyjny z ważnymi badaniami technicznymi auta? Decyzją nyskich radnych na terenie miasta i 26 ościennych sołectw możesz za darmo jeździć komunikacją publiczną.

„Według danych zebranych przez waszyngtoński  Worldwatch Institute, do przewiezienia jednej osoby samochodem trzeba zająć pięć razy więcej miejsca niż autobusem, a dziesięć razy więcej niż rowerem. W przeciętnym autobusie jedzie średnio 80 osób. Zatem jaką długość miałby sznur 80 samochodów, pamiętając o zachowaniu bezpiecznej odległości między nimi? To jest właśnie przyczyna korkowania się miast!” - takimi słowami swoje nowe rozwiązanie firmuje na stronie internetowej Urząd Miasta w Nysie.


- Bezpłatna komunikacja miejska dla kierowców samochodów osobowych w gminie to pomysł burmistrz Jolanty Barskiej - wyjaśnia Artur Pieczarka, rzecznik prasowy tamtejszego magistratu. - Podobne rozwiązania stosowane są w kilku miastach europejskich. Powodem dodatkowej zachęty do korzystania z komunikacji miejskiej jest m.in. rozpoczęty remont mostu im. T. Kościuszki. Przywilej dla kierowców będzie jednak obowiązywał także po zakończeniu remontu mostu.


Inicjatywa nyskiej pani burmistrz nie spotkała się z żadnym oporem radnych. Przygotowana przez magistrat umowa została przez miejskich rajców przyjęta jednogłośnie. Stało się to 19 kwietnia. Potem uchwała została jeszcze ogłoszona w Dzienniku Urzędowym Województwa Opolskiego, po czym w drugiej połowie maja weszła w życie. Obowiązuje do odwołania.


 


Mniej korków, czystsze środowisko


 


Z darmowych przejazdów komunikacją publiczną mogą skorzystać zarówno mieszkańcy gminy, jak i turyści. Wystarczy posiadać prawo jazdy kategorii B i wylegitymować się podczas kontroli dowodem rejestracyjnym auta wraz z ważnymi badaniami technicznymi pojazdu. Jakie korzyści z rozwiązania, które przyjęli radni z Nysy, będzie miała gmina?


- Chodzi nam przede wszystkim o mniejsze korki w mieście i czystsze środowisko - wyjaśnia A. Pieczarka. - Wielu kierowców na naszych drogach zazwyczaj podróżuje samotnie i nie wykorzystuje wszystkich miejsc siedzących w samochodzie. To powoduje korki na ulicach w godzinach szczytu. A zbiorowa komunikacja publiczna to przyjazna wobec środowiska naturalnego forma miejskiego transportu. Poza tym chcemy w pełni wykorzystać nasz nowy tabor autobusowy. Dwa lata temu gmina Nysa zakupiła siedem nowych autobusów SOR BN 12. Właśnie na ten cel zostało pozyskane dofinansowanie ze środków Unii Europejskiej (Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Opolskiego na lata 2007 - 2013). Koszt zakupu wyniósł 4,5 mln zł brutto, z czego wkład własny gminy to 15 proc. Dwa nowe czeskie autobusy nabył także Miejski Zakład Komunikacji w Nysie. Kosztowało to ok. miliona złotych.


Do tej pory komunikacja miejska w Nysie realizuje 250 tys. przewozów w skali miesiąca i 2,6 mln przewozów rocznie.


 


Miasto plus 26 sołectw


 


Uchwała nyskich radnych obowiązuje na terenie całej gminy Nysa, nie tylko w mieście. Dlaczego? Sieć MZK obejmuje także 26 ościennych sołectw. Z Nysy będzie zatem można jeździć np. do położonych o ponad 10 km od miasta Domaszkowic czy oddalonej o 8 km Niwnicy. Właśnie stamtąd wiele osób dojeżdża do pracy. Jakie są koszty wprowadzenia takiego innowatorskiego rozwiązania?


- Trudno tu mówić o pieniądzach, bo kierowcy samochodów osobowych dojeżdżający do pracy i tak nie jeżdżą autobusami MZK, więc nie kupują biletów - mówi A. Pieczarka. - Jeśli teraz będą korzystać z komunikacji miejskiej, to nic się nie zmienia. Poza tym, że ruch w mieście może choć w części się zmniejszyć.


Rzecznik prasowy Nysy uważa, że decyzja o bezpłatnej komunikacji miejskiej dla kierowców nie jest krzywdząca wobec tych, którzy nie posiadają samochodu.


- Kierowcy, którzy pozostawią samochód w garażu, mają przecież rodzinę: żonę, męża, dzieci - wyjaśnia A. Pieczarka. - Tylko jedna osoba z prawem jazdy i dowodem rejestracyjnym może jechać bezpłatnie. Pozostali członkowie rodziny zapłacą za bilet. Przyjęte przez radnych rozwiązanie to przecież także zachęta promocyjna do jazdy autobusami MZK.


 


Cenna inicjatywa


 


Pomysł burmistrz Nysy Jolanty Barskiej bardzo dobrze oceniają fachowcy.


- W pełni go popieram - komentuje Marek Wierzchowski, inżynier ruchu drogowego, biegły sądowy z zakresu inżynierii ruchu oraz audytor BRD. - Nie jest to jednak jedyny pomysł na rozładowanie korków i rozwiązanie problemu parkowania samochodów w centrum, jakie stosują polskie i europejskie miasta. Chodzi mi m.in. o system Park & Ride (parkuj i jedź - przyp. red).


Mechanizm jego działania jest prosty: kierowcy z sąsiednich miasteczek, peryferii i gorzej skomunikowanych dzielnic docierają na obrzeża centrum miasta samochodami. Tam zostawiają auta na specjalnych parkingach i przesiadają się do pojazdów komunikacji miejskiej. I jeżdżą nimi za darmo na podstawie kwitka z parkingu.


- W niektórych aglomeracjach obowiązują także tzw. opłaty ekologiczne za wjazd do miasta - wyjaśnia Wierzchowski. - Stosuje się również specjalnie wydzielone pasy ruchu dla pojazdów komunikacji publicznej. To wszystko powoduje, że w centrach miast parkuje i jeździ mniej samochodów.


 


Jakub Ziębka

felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0