W ostatnim czasie Internet obiegł film, w którym młoda dziewczyna po niezdanym egzaminie na prawo jazdy usiłuje odjechać pojazdem egzaminacyjnym, zostawiając na ulicy egzaminatora, który wysiadł z auta, chcąc zamienić się miejscami z kursantką.

Nagranie z pojazdu egzaminacyjnego wywołało wrzawę medialną oraz burzliwą dyskusję na temat zdawalności egzaminów w Polsce. Okazuje się bowiem, że na tle Europy wypadamy niezbyt dobrze. W Wielkiej Brytanii egzamin zdaje co drugi kursant, w Niemczech ponad 70%, w Polsce natomiast nieco ponad 30%. Dlaczego tak się dzieje? Jakie są główne przyczyny tak niskiej zdawalności na prawo jazdy? Oczywiście ciężko tutaj o jedną przyczynę tego stanu rzeczy. Stawianych jest wiele hipotez. Przytoczmy te, które najczęściej pojawiają się w wypowiedziach ekspertów branży. Po pierwsze mówi się o jakości przygotowania kursanta do egzaminu w ośrodku szkolenia. Naturalnie w Polsce są ośrodki, które mają zdawalność na poziomie 70%, nie brakuje jednak i takich ze zdawalnością 10%. Jest oczywistym, że szkoła jak i zatrudniani w niej instruktorzy jazdy są bardzo ważnym, jak nie najważniejszym, elementem tej układanki. Wybierając się na prawo jazdy warto kierować się, nie ceną szkolenia, a renomą szkoły. Niska cena niestety może okazać się złudna, tym bardziej, że słabo wyszkolony kursant do egzaminu podchodzić może kilka czy nawet kilkanaście razy, płacąc za całą procedurę kilka tysięcy złotych. Kolejną z przyczyn jest sam zawód instruktora. Niestety, mimo ogromnej odpowiedzialności, jaka ciąży na instruktorach nauki jazdy, są oni wciąż bardzo źle opłacani. Nie trudno w takiej sytuacji o wypalenie zawodowe . Praca instruktora z reguły jest jedynie pracą dodatkową, nie jest ona głównym źródłem zarobkowania ze względu na wspomniane wcześniej niskie wynagrodzenie. Od przemęczonego instruktora trudno wymagać stuprocentowej wydajności. Niestety cierpi na tym przede wszystkim kursant, któremu nie poświęca się wystarczająco dużo uwagi. Kolejna przyczyna tkwi w samych kursantach. Przeświadczeni o własnej nieomylności, nie przyjmują do wiadomości, że 30 godzin kursu może okazać się niewystarczające do opanowania przez nich wszystkich umiejętności związanych z kierowaniem pojazdu. Sugestie instruktorów o wykupieniu dodatkowych godzin jazdy traktowane są jako próby wyłudzenia od nich pieniędzy, a nie jako rady doświadczonych osób, które obiektywnie potrafią ocenić ich umiejętności. Ten stan rzeczy prowadzi także do sytuacji, w których to instruktorzy, w obawie przez utratą własnej renomy i dodatkowego źródła dochodu,  nie proponują kursantom dodatkowych godzin jazdy mimo widocznych braków umiejętności. Kolejna przyczyna niskiej zdawalności egzaminów na prawo jazdy zdaniem niektórych leży po stronie Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego, dla których przychód z egzaminów stanowi ich przychód własny. Zatem im częściej kursant będzie podchodził do egzaminu, tym więcej pieniędzy zarobi WORD.


Ciężko tutaj o jedną słuszną przyczynę niskiej zdawalności egzaminów w Polsce. Prawda zapewne leży po środku. Najbardziej na tym wszystkim cierpią kursanci. I ciężko ich winić o wybuchy złości po kolejnej nieudanej próbie zdania egzaminu na prawo jazdy. 

felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0