"Ta pani” egzamin zdała celująco, zaś prokuratura sprawę... umorzyła. - Nikomu prawa jazdy nie załatwiam - zapewnia dyr. Czuper.

Ta pani jest znajomą funkcjonariusza Komendy Głównej Policji - miał powiedzieć do egzaminatora na prawo jazdy Aleksander Czuper, zastępca dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Suwałkach. "Ta pani” egzamin zdała celująco, zaś prokuratura sprawę... umorzyła.


- U nas są dwie kategorie zdających: polecani i wszyscy inni - mówi nasz informator zastrzegający sobie nazwisko do wiadomości redakcji. - To nie przypadek, że egzamin w Suwałkach zdaje stosunkowo dużo osób spoza regionu.


Zdarzenie ze znajomą pracownika komendy głównej miało miejsce w ubiegłym roku. Nagle na placu przed wojewódzkim ośrodkiem pojawił się dyr. Czuper. Rozmawiał z egzaminatorem Stanisławem Zaborowskim, byłym suwalskim policjantem. Po tej rozmowie Zaborowski sporządził notatkę służbową. Jak twierdzi, na polecenie ówczesnego dyrektora.


Prokuratura wszczęła śledztwo kilka miesięcy temu. Jak mówi Ryszard Tomkiewicz, rzecznik prasowy, analizowano m.in. zapis z kamery znajdującej się na placu manewrowym przed WORD-em. Widać tam, jak pojawia się dyr. Czuper (co w trakcie sprawdzianu nie powinno mieć miejsca), ale nie widać, jak rozmawia z egzaminatorem.


Ten zapewniał w dodatku prokuratora, że nic złego się nie stało. Wprawdzie coś usłyszał o protegowanej przez komendę główną, ale nie wywarło to na nim wrażenia.


- Dlatego sprawa została umorzona ze względu na brak cech przestępstwa - tłumaczy prokurator Tomkiewicz.


Stanisław Zaborowski nie chce wracać do tamtej historii. - Nigdy nikomu po znajomości egzaminu nie zaliczyłem - zapewnia. - Ta pani zdała, bo dobrze jeździła. Przebieg egzaminu jest zresztą zarejestrowany i w każdej chwili można to sprawdzić.


Dyr. Czuper sytuacji z ubiegłego roku w ogóle sobie nie przypomina. - Próbowano już mnie wrobić w wiele różnych historii - żali się. Bo prokuratura interesowała się m.in. rozbudową ośrodka w czasach, gdy był dyrektorem, a nie zastępcą, to tutaj prawo jazdy kategorii "E” wyrabiał słynny aktor Zbigniew B., tego też ośrodka dotyczyło śledztwo w sprawie lewych zaświadczeń wydawanych kierowcom. Czuprowi nigdy żadnych zarzutów nie postawiono.


- Nikogo nie protegowałem - zapewnia. - Owszem, czasami rozmawiamy z egzaminatorami na temat tworzenia przychylnego klimatu. Ale dla wszystkich zdających.


źródło:  www.wspolczesna.pl


 

redaktor felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0