Znaczenie dokumentu prawa jazdy zmieniało się na przestrzeni dziejów. Niegdyś, na początku rozwoju automobilizmu, jego posiadaczami byli nieliczni. Po drugiej wojnie światowej, wraz z rozwojem masowej motoryzacji, zaczęto go wymagać. Aktualnie posiadanie tego dokumentu jest oczywistością. Czy może zatem stracić na znaczeniu? Wszystko wskazuje na to, że… tak!

Coraz częściej w prasie motoryzacyjnej pisze się o samochodach autonomicznych. Kiedyś temat ten podejmowała wąska grupa pasjonatów i futurystów, obecnie czołowe koncerny motoryzacyjne przyznają, że prowadzą zaawansowane prace badawczo-rozwojowe nad tego typu pojazdami. Na naszych oczach powstają technologie, dzięki którym będziemy mogli wsiąść do samochodu, wprowadzić cel podróży i podróżować jako pasażer. Auto zawiezie nas tam samodzielnie. Czy zatem w niedalekiej przyszłości kierowca przestanie być potrzebny?


Pojazdy autonomiczne to tylko kwestia czasu


17 stycznia br. w auli głównej Wydziału Transportu Politechniki Warszawskiej odbyła się konferencja podsumowująca wyniki ogólnoeuropejskich badań kierowców ThinkGoodMobility. Przeprowadziły je koncern oponiarski Goodyear i London School of Economics and Political Science. Cel? Poznanie poglądów europejskich kierowców w kwestii pojazdów autonomicznych. Internetowa ankieta objęła ponad 12 tys. respondentów z jedenastu europejskich krajów. Dodatkowo w ramach projektu w czterech państwach (w tym w Polsce) przeprowadzono również wywiady w grupach fokusowych. Znaczenie tego typu badań podkreśla Carlos Cipollitti, dyrektor generalny Centrum Innowacji Goodyear w Luksemburgu.


- Pojazdy autonomiczne wyjadą na nasze drogi, dlatego bardzo ważne jest zrozumienie, jak kierowcy odnoszą się do jazdy dziś i jaka ich zdaniem powinna być rola pojazdów autonomicznych. Mamy nadzieję, że wnioski z tego badania pomogą wszystkim interesariuszom pracować razem nad wprowadzeniem pojazdów autonomicznych.


Poza prezentacją wyników badań z omówieniem odpowiedzi polskich kierowców, poprowadzoną przez dr Chrisa Tennanta z London School of Economics, odbyła się również debata ekspertów z dziedziny transportu oraz nowoczesnych technologii dotycząca wizji motoryzacji w bliższej i dalszej przyszłości.


Polacy lubią nowinki techniczne


Jak zatem polscy kierowcy podchodzą do wizji autonomicznej motoryzacji? Zaskakująco pozytywnie. Niewątpliwie jesteśmy otwarci na rozwój nowoczesnych technologii. Aż 68 proc. respondentów potwierdziło, że nauka i technologia czynią nasze życie zdrowszym, łatwiejszym i wygodniejszym, a 60 proc. stwierdziło, że im więcej technologii pozwalającej kontrolować otaczającą nas rzeczywistości, tym lepiej. Polscy ankietowani najliczniej zgadzali się również, że nie mamy wyjścia, musimy dostosować się do nowych technologii (79 proc.). Znaleźli się na drugim miejscu pod kątem zgodności ze stwierdzeniem, iż czerpiemy przyjemność z korzystania z najnowszych produktów i usług technologicznych, kiedy nadarza się ku temu okazja (82 proc.). Otwartość na nowe technologie przekłada się bezpośrednio na podejście do pojazdów autonomicznych. Polska jest jednym z zaledwie trzech krajów, gdzie więcej jest respondentów (35 proc.), którzy czuliby się komfortowo jadąc obok pojazdów autonomicznych niż odczuwających dyskomfort (27 proc.). Jednocześnie pozostałe 38 proc. nie opowiedziało się po żadnej ze stron. Dodatkowo aż 46 proc. badanych kierowców znad Wisły deklaruje, że nie ma dla nich znaczenia, czy jeździliby w otoczeniu samochodów prowadzonych przez ludzi, czy wśród pojazdów autonomicznych, a tylko 29 proc. zgodziło się ze stwierdzeniem, że współobecność pojazdów kierowanych przez ludzi i pojazdów autonomicznych nie sprawdzi się.


Bez kierownicy się nie obejdzie


Część Polaków jest również przekonana, że posiada wystarczającą wiedzę o pojazdach autonomicznych, żeby sformułować opinię na ten temat. Co się okazało? Tylko 54 proc. respondentów w naszym kraju stwierdziło, że nie ma dostatecznej wiedzy, żeby móc w pełni wyrazić swoje odczucia w tym zakresie. Jednocześnie na tle przebadanych z innych państw nasi rodacy wykazują znacznie większe zaufanie do tego typu samochodów niż do innych kierowców. Polscy ankietowani najliczniej zgodzili się ze stwierdzeniami, że przyczyną większości wypadków jest błąd człowieka, dlatego pojazdy autonomiczne byłyby bezpieczniejsze (51 proc.) oraz, że maszyny nie odczuwają emocji, dlatego mogą być lepszymi kierowcami niż ludzie (44 proc.). Nie oznacza to jednak, że jesteśmy całkowicie bezkrytyczni. 61 proc. Polaków zgodziło się ze stwierdzeniem, że maszyny nie mają zdrowego rozsądku niezbędnego do prawidłowych interakcji z ludźmi za kierownicą. Ma to szczególne znaczenie w kontekście niepisanych zasad zachowania wobec innych kierowców, których istnienie potwierdza aż 77 proc. polskich ankietowanych. Niechętnie powierzylibyśmy opiece autonomicznych systemów swoich pasażerów. W takiej sytuacji 46 proc. polskich respondentów stwierdziło, że wyłączałoby autonomiczne sterowanie pojazdem zwykle lub zawsze, co daje Polsce drugie miejsce w badaniu. Dodatkowo aż 81 proc. ankietowanych osób wskazało kierownicę jako głównym element, który powinny posiadać pojazdy autonomiczne. Respondenci zwracali również uwagę na konieczność zastosowania zaawansowanych systemów ochrony pieszych (75 proc.) oraz funkcji zabezpieczających pojazd przed elektronicznym atakiem (71 proc.). Co istotne, pomimo dużej otwartości na nowoczesne rozwiązania nie jesteśmy przekonani, czy w przyszłości człowiek w aucie powinien być wyłącznie pasażerem. Aż 82 proc. polskich respondentów zgadza się ze zdaniem, że z zasady to człowiek powinien w każdej chwili panować nad pojazdem.


Zaskakujące wyniki


Dodatkowo Polacy znaleźli się na pierwszym miejscu w badaniu pod kątem czerpania przyjemności z jazdy (72 proc. pozytywnych odpowiedzi przy średniej wynoszącej 62 proc.). Bardzo interesująco przedstawiają się wyniki badań w obszarze postrzegania wzajemnych relacji pomiędzy kierowcami na drodze. Polacy plasują się na drugim miejscu w rankingu wyrażenia opinii, że inne samochody mają takie samo prawo znajdować się na drodze (89 proc.) i na piątym w zgodności ze stwierdzeniem, że kiedy inny kierowca ustąpi im drogi, później czuje się zobowiązany ustąpić drogi komuś następnemu (69 proc.). Jednocześnie kierowcy znad Wisły w zdecydowanej większości zgadzają się, że wszyscy kierowcy muszą pomagać w utrzymaniu płynności ruchu drogowego (94 proc.) oraz faktem, że jako kierowcy wszyscy musimy współpracować z innymi kierowcami na drodze (90 proc.). Trzeba przyznać, że doświadczenia z naszych dróg nie do końca korespondują z powyższymi wynikami. Co znamienne, Polacy znaleźli się na przedostatnim miejscu rankingu w kwestii podejścia do zasad regulujących ruch na drodze. Radość z tego powodu wyraża jedynie 62 proc. lokalnych kierowców przy średniej dla całego badania wynoszącej 71 proc.


Podsumowując wnioski płynące z przeprowadzonych badań, należy stwierdzić, że stopień akceptacji społecznej dla wizji pojazdów autonomicznych znacząco rośnie. Czy oznacza to, że tylko krok dzieli nas od rewolucji technologicznej, która zasadniczo zmieni rolę kierowcy?


Droga, od której nie ma odwrotu


Na razie droga do tego jest daleka i pełna różnego rodzaju przeszkód natury technologiczno-infrastrukturalnej. Jak podkreślali eksperci z Wydziału Transportu Politechniki Warszawskiej biorący udział w debacie, systemy sztucznej inteligencji wykorzystywane w pojazdach autonomicznych nie dają jeszcze stuprocentowej gwarancji bezpiecznego poruszania się po drogach. Świadczą o tym zdarzające się wypadki pojazdów autonomicznych poddawanych testom. W zapewnieniu bezpieczeństwa niebagatelną rolę będzie miała również infrastruktura drogowa, która powinna jak najszerzej komunikować się z systemem sterującym pojazdem i dostarczać mu kluczowych informacji. Dużym problemem są również ograniczenia aktualnie wykorzystywanych systemów bezprzewodowej transmisji danych. Każdy pojazd autonomiczny to tak naprawdę bardzo wydajne centrum obliczeniowe na kołach, stale transmitujące dwukierunkowo olbrzymie ilości danych. O ile na drodze znajduje się kilka takich pojazdów, efektywność transmisji jest niezagrożona. Pojawienie się kilkuset lub kilku tysięcy aut tego typu spowodowałoby przeciążenie obecnie dostępnej infrastruktury. Istotnym problemem do rozwiązania jest również kwestia bezpieczeństwa przesyłanych danych i wykluczenie możliwości przejęcia sterowania pojazdem przez osoby trzecie. Przed wypuszczeniem na rynek pierwszych samochodów autonomicznych należy też uregulować wiele zagadnień prawnych, związanych zwłaszcza z kwestią odpowiedzialności za ewentualne wypadki i problemami ubezpieczeniowymi. Wszystkie wymienione powyżej problemy zostaną jednak w końcu rozwiązane przez naukowców i pojazdy autonomiczne pojawią się na naszych drogach. Kiedy to nastąpi? W opinii ekspertów za 30 lat na rynku amerykańskim będą one stanowić około 30-40 proc. ogółu pojazdów. W pierwszej kolejności zdominują dziedziny gospodarki, w której kierowca stanowi realny koszt - komunikację publiczną i transport kołowy. Jedno wydaje się być pewne - patrząc na determinację koncernów motoryzacyjnych i informatycznych, z tej drogi nie ma odwrotu.


Dariusz Piorunkiewicz


 

felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0