Chińskie prawo jazdy. Prokuratura sprawdza czy było podrobione

Sąd Najwyższy

Bytowska Prokuratura Rejonowa ma twardy orzech do zgryzienia. Biegli nie wiedzą, czy chińskie prawo jazdy mieszkanki Skwieraw było podrobione, czy nie.

Sprawa chińskiego prawa jazdy została zawieszona, bo bytowska Prokuratura Rejonowa czekała na opinię biegłych. Ekspertyza już jest, ale wciąż nie wiadomo, co dalej.

Przed rokiem 25-letnia Irena S., mieszkanka Skwieraw, pracownica w bytowskim starostwie, wymieniła chińskie prawo jazdy na polski dokument. Urzędnicy uwierzyli, że lekcje jazdy pobierała w Pekinie, gdy była w odwiedzinach u swojego chłopaka. Starostwo próbowało sprawdzić wiarygodność tej informacji w chińskiej ambasadzie. Prawo jazdy wystawił komendant miasta Pekin. Jednak od chińskich dyplomatów odzewu nie było. Skierowało więc kobietę do Gdańska na egzamin z teorii. Irena S. zdała testy.

Po tym otrzymała polski dokument, A pomorska policja – informację, że chińskie prawo jazdy było fałszywe. Stało się tak, ponieważ Chińczyk, właściciel restauracji, pokłócił się z kobietą i doniósł do organów ścigania, że prawo jazdy zostało załatwione na lewo. Wtedy sprawa trafiła do bytowskiej policji i prokuratury. Irenie S. zarzucono użycie podrobionego dokumentu chińskiego w celu wyłudzenia prawdziwego polskiego.

Wtedy podejrzana utrzymywała jeszcze starą wersję na temat pobytu w Pekinie. Zmieniła ją jednak w czasie śledztwa.

– W restauracji pojawił się jakiś Chińczyk, który obiecał mi pracę w Pekinie. Warunkiem było posiadanie prawa jazdy, a on twierdził, że ma uprawnienia, by mnie przeszkolić – opowiadała podejrzana śledczym.

Według tej wersji, kobieta zapłaciła za kurs 500 dolarów, w laptopie rozwiązała test i z Chińczykiem – instruktorem jeździła po Trójmieście.

Później okazało się, że z pracy w Chinach nic nie wyszło. Wtedy właśnie zamieniła dokument, a zły na nią szef z zemsty doniósł na policję.

Tymczasem po opinii biegłych laboratorium kryminalistycznego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku pojawiły się wątpliwości. – Biegli stwierdzili, że dokument został najprawdopodobniej podrobiony, a ja, żeby oskarżyć kobietę, muszę mieć dowód, że ona zdawała sobie z tego sprawę, że prawo jazdy jest fałszywe – mówi Jan Zborowski, bytowski prokurator rejonowy.

– Na dodatek ani konsulat, ani ambasada chińska nie chcą mi odpowiedzieć, czy polski obywatel może uzyskać prawo jazdy za pośrednictwem władz Chińskiej Republiki Ludowej.

 źródło: Dziennik Pomorski

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Brak produktów w koszyku.