Akademia SPS: Zainwestuj w reklamę na Facebooku

Starsze osoby zawsze powtarzają, że za ich czasów było lepiej niż obecnie. Często nie jest to prawda, takie stwierdzenia są efektem pozytywnych skojarzeń z młodości. Z Facebookiem sprawa wygląda jednak nieco inaczej. W rozmowach specjalistów od marketingu od dłuższego czasu przewija się jeden temat. Chodzi o spadek osiąganych zasięgów.

Kiedy startujemy z własnym biznesem, chcemy, żeby dowiedziało się o nim jak najwięcej osób. Jedną z form promocji naszej działalności jest założenie fanpage’a na Facebooku. To nic trudnego, wszak wystarczy kilka kliknięć i już jesteśmy z naszą szkołą jazdy w największej sieci społecznościowej.

Krótki miesiąc miodowy

Potem droga jest równie prosta. Zapraszamy znajomych do polubienia naszej strony i prosimy, żeby oni zaprosili również swoich. Baza fanów powiększa się. Zaczynamy wrzucać posty – grafiki, filmiki czy same teksty. Mimo początkowe niewielkiej liczby fanów nasze treści docierają do wielu odbiorców. „Jestem w tym naprawdę niezły” – pomyśli niejeden. Ale to złudne. Lepiej przygotować się na zderzenie z facebookową rzeczywistością.

Ten miesiąc miodowy trwa krótko i, jak mawiają Czesi, „to se ne vrati”. W życiu każdego administratora stron na Facebooku przychodzi moment nagłego spadku zasięgu (czyli liczby osób, do których dociera generowana przez nas treść) i interakcji (np. polubienie, serduszko, komentarz czy udostępnienie) jego postów. Co można z tym zrobić? Ścieżki są w zasadzie dwie. Warto spróbować obu, najlepiej jednocześnie.

Wartościowe treści nie wystarczą

Po pierwsze, generujmy dobrej jakości kontent (treść). Każdy lubi to, co jest dobre jakościowo. Wyobraźmy sobie następującą sytuację: stajemy na rozwidleniu i żeby dojechać do celu, mamy do wyboru dwie drogi. Jedna to dziurawa i niebezpieczna kręta ścieżka, którą możemy jechać bez czekania. Możemy też wybrać idealnie płaską, szybką i bezpieczną autostradę. Ale na nią możemy wjechać dopiero po odstaniu pewnego czasu w kolejce. Osobiście wolałbym mieć pewność, że dojadę bez problemu. Mogę przecież trochę poczekać. Podobnie rzecz się ma z kontentem. Jeśli mamy na względzie powodzenie naszej komunikacji, o wiele lepiej jest poświęcić czas na przygotowanie odpowiednich treści, które trafią do naszych odbiorców, niż polegać na śmiesznych lub słodkich obrazkach z Internetu.

No dobrze, publikujemy wartościowe treści, ale konkurencja wciąż ma lepsze wyniki. Mimo że generowany przez nią kontent jest kiepski. Co teraz? Jest to moment, kiedy należy postawić na reklamę na Facebooku.

Nie ma się czego bać, podstawowe funkcje reklamowe serwisu wcale nie są takie trudne. Na początek jedna bardzo ważna kwestia. Nigdy nie klikajcie na niebieski przycisk „promuj post”. Nie macie wtedy należnego wpływu na to, gdzie i kiedy pojawi się wasza reklama. Mówiąc prościej – zmarnujecie pieniądze. Na początek polecam założenie biznesowego konta na www.business.facebook.com. Po przejściu procesu rejestracji i podpięcia fanpage’a waszej szkoły jazdy pod konto reklamowe i dodaniu sposobu płatności (na początek polecam płatność kartą) możecie przejść do właściwej części, czyli menedżera reklam i uruchomienia pierwszej kampanii.

Wybieranie grupy docelowej

Liczba przycisków może przytłoczyć, jednak skupmy się na jednym celu. Chodzi o aktywność dotyczącą posta. Kiedy pojawi się okno z możliwością wyboru grupy docelowej, zatrzymajcie się i pomyślcie, do kogo chcecie trafić z przekazem. Czy będą to mężczyźni w wieku 17-20 lat, a może kobiety od lat 21 do 24? Chcecie „mówić” tylko do mieszkańców waszego miasta, a może całego regionu? Wiek, płeć, miejsce zamieszkania, język, jakim mówią i zainteresowania to niektóre czynniki, które możecie wybrać przy profilowaniu waszej reklamy. Spróbujcie na początek utworzyć kilka grup docelowych. Po kilka dla mężczyzn i kobiet. Niech nie będą ani zbyt duże, ani za małe. W zależności od wielkości miejscowości – od kilku do kilkudziesięciu tysięcy osób.

Gotowe? Możemy zatem przejść dalej. Pora na decyzję, na jakich urządzeniach i w jakich serwisach reklama ma się pojawić. Domyślnie włączona jest także reklama na Instagramie. Jeśli nie posiadacie tam konta firmowego, radzę tę opcję wyłączyć. Teraz przechodzimy do części „budżet i harmonogram”. Polecam włączyć opcję „budżet całkowity” i wybrać kwotę, jaką jesteśmy gotowi przeznaczyć na reklamę. Jeśli będzie zbyt niska w stosunku do wybranego przez nas okresu, narzędzie poinformuje o tym i zaproponuje odpowiednią sumę.

Sprawdzaj, testuj, wyciągaj wnioski

Już tylko dwa kroki dzielą nas od celu. Teraz czas wybrać post, który chcemy promować. Czy będzie to grafika zachęcająca do zapisania się na kurs, czy informacja o promocyjnej cenie jednej godziny jazdy – zależy tylko od waszej kreatywności. Po wyborze posta nie zapomnijcie sprawdzić, czy wszystkie wcześniej wymienione kwestie zgadzają się z tym, co założyliście. Jeśli tak, kliknijcie „potwierdź”. W ten sposób stworzyliście swoją pierwszą reklamę!

Oczywiście nie od razu Rzym zbudowano i oszałamiające efekty nie pojawią się z dnia na dzień. Na szkoleniach, które prowadzę, zawsze powtarzam: sprawdzaj, testuj, wyciągaj wnioski. Bez ciągłej obserwacji i analizy wyników osiąganych przez nasze reklamy nie będziemy w stanie stwierdzić, czy zmierzamy w dobrym kierunku.

Hubert Grygielewicz, community & content manager w agencji komunikacji interaktywnej SO FINE

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Brak produktów w koszyku.