A więc stało się, obowiązują już nowe regulacje dotyczące tzw. jazdy na suwak i korytarza życia.


Mowa oczywiście o zmianie art. 9 ustawy Prawo o ruchu drogowym, który po nowelizacji brzmi następująco:Art. 9. [Obowiązek ułatwienia przejazdu pojazdowi uprzywilejowanemu; korytarz życia]
1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani ułatwić przejazd pojazdu uprzywilejowanego, w szczególności przez niezwłoczne usunięcie się z jego drogi, a w razie potrzeby zatrzymanie się.
2. W warunkach zwiększonego natężenia ruchu pojazdów utrudniającego swobodny przejazd pojazdu uprzywilejowanego w celu umożliwienia swobodnego przejazdu tego pojazdu:
1) na jezdni z dwoma pasami ruchu w tym samym kierunku kierujący pojazdem poruszający się lewym pasem ruchu jest obowiązany usunąć się z drogi przejazdu pojazdu uprzywilejowanego przez zjechanie jak najbliżej lewej krawędzi pasa ruchu, a kierujący pojazdem poruszający się prawym pasem ruchu jest obowiązany usunąć się z drogi przejazdu pojazdu uprzywilejowanego przez zjechanie jak najbliżej prawej krawędzi pasa ruchu;
2) na jezdni z więcej niż dwoma pasami ruchu w tym samym kierunku kierujący pojazdem poruszający się skrajnym lewym pasem ruchu jest obowiązany usunąć się z drogi przejazdu pojazdu uprzywilejowanego przez zjechanie jak najbliżej lewej krawędzi pasa ruchu, a kierujący pojazdami poruszający się pozostałymi pasami ruchu są obowiązani usunąć się z drogi przejazdu pojazdu uprzywilejowanego przez zjechanie jak najbliżej prawej krawędzi pasów ruchu.
3. Kierującemu pojazdem innym niż uprzywilejowany zabrania się korzystania z drogi przejazdu pojazdu uprzywilejowanego utworzonej w sposób, o którym mowa w ust. 2. Kierujący pojazdem może kontynuować jazdę po uprzednio zajmowanym pasie ruchu po przejeździe pojazdu uprzywilejowanego.
4. Przepisu ust. 3 nie stosuje się do pojazdów zarządców dróg lub pomocy drogowej biorących udział w akcji ratowniczej.
W tym miejscu przytoczyć wypada brzmienie znowelizowanego przepisu przed wprowadzeniem zmiany:
Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani ułatwić przejazd pojazdu uprzywilejowanego, w szczególności przez niezwłoczne usunięcie się z jego drogi, a w razie potrzeby zatrzymanie się.

Oraz wprowadzenie ustępów 4a i 4b w art. 22 tejże ustawy, które brzmią następująco:
4a. W warunkach znacznego zmniejszenia prędkości na jezdni z więcej niż jednym pasem ruchu w tym samym kierunku jazdy, w przypadku gdy nie istnieje możliwość kontynuacji jazdy pasem ruchu z powodu wystąpienia przeszkody na tym pasie ruchu lub jego zanikania, kierujący pojazdem poruszający się sąsiednim pasem ruchu jest obowiązany bezpośrednio przed miejscem wystąpienia przeszkody lub miejscem zanikania pasa ruchu umożliwić jednemu pojazdowi lub jednemu zespołowi pojazdów, znajdującym się na takim pasie ruchu, zmianę tego pasa ruchu na sąsiedni, którym istnieje możliwość kontynuacji jazdy.
4b. W warunkach znacznego zmniejszenia prędkości na jezdni z więcej niż dwoma pasami ruchu w tym samym kierunku jazdy, w przypadku gdy nie istnieje możliwość kontynuacji jazdy dwoma pasami ruchu z powodu przeszkód na tych pasach ruchu lub ich zanikania, jeżeli pomiędzy tymi pasami ruchu znajduje się jeden pas ruchu, którym istnieje możliwość kontynuacji jazdy, kierujący pojazdem poruszający się tym pasem ruchu jest obowiązany bezpośrednio przed miejscem wystąpienia przeszkody lub miejscem zanikania pasów ruchu umożliwić zmianę pasa ruchu jednemu pojazdowi lub jednemu zespołowi pojazdów z prawej strony, a następnie jednemu pojazdowi lub jednemu zespołowi pojazdów z lewej strony.

Komentarz



  • Te regulacje dla wielu osób wydają się być zbędne, jak argumentują, w wielu krajach zasada jazdy na suwak czy też tworzenie korytarza życia jest praktykowana, pomimo, że przepisy prawa nie nakazują takiego zachowania.

  • Czy zatem rzeczywiście w Polsce konieczne jest prawne ustanawianie zasad dotyczących postępowania na drodze w takim zakresie, w jakim to czyni nasz ustawodawca?


Moim zdaniem nie. Powiem wręcz, że mamy do czynienia z nadmierną legislacją, która zamiast ułatwiać życie i wprowadzać poprawę bezpieczeństwa oraz usprawniać system, wprowadza zamieszanie, niejasności i generuje koszty zarówno dla Państwa jak i dla obywateli. Nie twierdzę oczywiście, że Polacy na drogach zachowują się wzorowo i zawsze stosują się do niepisanych zasad kultury, nie zawsze też są uprzejmi, zatem być może wprowadzenie przepisów nakazujących jazdę na suwak oraz tworzenie korytarzy życia ma uzasadnienie, jednakże zamiast wprowadzać nowe prawo, które potem aparat państwowy będzie musiał egzekwować (a zarówno za etap legislacji jak i egzekucji przyjdzie nam zapłacić), lepszym, bo tańszym i skuteczniejszym sposobem na nauczenie kierowców międzynarodowych zasad jazdy w określonych przypadkach, byłaby kampania edukacyjna.

Na poparcie powyższego zalecam porównać nowelizowane przepisy przed zmianą i po. Wystarczy zauważyć, że po zmianie doszło nam do przyswojenia kilkanaście linijek tekstu, który trzeba jeszcze odpowiednio zinterpretować i przyporządkować do stanów faktycznych.

Niejednokrotnie spotkałam się z sytuacją, że jeszcze przed wprowadzeniem omawianych nakazów, stojący przy drodze znak z zaleceniem jazdy na suwak robił swoje. Co więcej, nawet w przypadku braku takiego znaku nigdy nie zdarzyło mi się długo czekać na kulturalny gest innego kierującego polegający na umożliwieniu mi zmiany pasa ruchu. Z własnych obserwacji, jako wieloletni użytkownik dróg, stwierdzić mogę, że wzrasta poziom kultury wśród uczestników ruchu, choć zdarzają się wyjątki, które jednak traktuję jako potwierdzenie zasady.

  • Czy obywatele powinni być traktowani przez Państwo jak dzieci?

  • Czy każdy nasz krok będzie obwarowany regułami prawnymi?

  • Patrząc na tendencje legislacyjne, można czuć pewną obawę, że za jakiś czas wszystko co robimy będzie opisane w przepisach, co w oczywisty sposób ograniczy zakres swobody, bowiem im więcej regulacji, tym mniej wolności.


Pozostaje oczywiście kwestia mentalności społecznej, która, według niektórych obserwatorów, u Polaków objawia się antykonformizmem oraz nagminnym niestosowaniem się do przyjętych wzorców zachowania lub zasad, jeżeli nie wynikają one wprost z przepisów je sankcjonujących. Innymi słowy, można spotkać się z opinią, że my Polacy jesteśmy narodem, który ceni sobie wolność w obrębie własnej osoby, niekoniecznie respektując potrzeby ogółu lub innych jednostek, stąd czasami, zamiast pozwolić innemu uczestnikowi ruchu wjechać przed nas, naciskamy klakson, nie hamulec.

Katarzyna Pisarek, adwokat

tel: (+48) 608 224 625

e-mail: [email protected]

www.advocado.top
Szymon Janicki felietonista z działu Język angielski dla instruktorów
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0