500 PLN to i tak najmniejszy wymiar kary

Większość jeżdżących bez uprawnień to ludzie młodzi, choć zdarzają się też nieodpowiedzialne osoby starsze. Podejmują ogromne ryzyko konsekwencji w wymiarze zarówno karnym, jak i finansowym, czy są nieświadome konsekwencji decyzji, które podejmują? Gościem programu Porozmawiajmy o Branży był Artur Pluta, OSK Enigma Kielce.

„Widziałem facetów po czterdziestce, pod pięćdziesiątkę, którzy przyjeżdżali na szkolenie własnym motorem, bo wierzą w swoje umiejętności. 500 złotych mandatu to jest najmniejsza dolegliwość, która spotka taką osobę. Jeżeli coś się stanie… taka osoba pozostanie pociągnięta nie tylko do odpowiedzialności karnej, ale będzie musiała pokryć osobie, której wyrządziła szkodę koszty leczenia lub dozgonną rentę za bardzo poważny uszczerbek na zdrowiu”.

Według Artura Pluty ludzie nie zdają sobie sprawy z konsekwencji z jakimi będą musieli się mierzyć. Problemem jest także bezkarność jeżdżących bez uprawnień. Niektóre osoby jeżdżą nawet 5 lat bez stosownego prawa jazdy, w końcu decydują się na kurs prawa jazdy, „bo warto to zalegalizować”.

„Dobrze, że poszedł po rozum do głowy. Tylko dlaczego w trakcie kursu nadal popełnia błąd jakim jest jeżdżenie bez uprawnień”.