Ograniczenie dopuszczalnej prędkości zwiększa szanse na przeżycie zderzenia z autem.

- To jest dokładnie przeanalizowane - twierdzi redaktor naczelny portalu brd.pl Łukasz Zboralski. - Kiedyś mądrzy ludzie w Europie ustalili, że idziemy na pewien kompromis w obszarze zabudowanym. Ten kompromis wynika z wieloletnich badań tego, co się dzieje z ofiarami wypadków drogowych. Wnioski są takie, że jest zależność pomiędzy prędkością w chwili zderzenia i szansami pieszego na przeżycie.

Łukasz Zboralski w programie "Porozmawiajmy o branży" przypomniał, że zbadano, iż prędkość do 30 km/h daje pieszemu bardzo duże szanse na przeżycie i wyjście z potrącenia bez poważniejszych obrażeń. Przy 50 km/h szanse spadają do 50 procent. Powyżej tej prędkości zależność rośnie już nieliniowo i przy 60 km/h ryzyko, że zabijemy człowieka, który znalazł się przed naszą maską wynosi już 80 procent.

"Rządowa nowelizacja, która ogranicza prędkość w obszarze zabudowanym do 50 km/h, to nie jest najlepsze rozwiązanie."

- To  kompromis, który powinien dawać połowę szans na to, że pieszy przeżyje wypadek - uważa dziennikarz brd24.pl. - Wszyscy w Europie zrobili to dawno. W Polsce przez lata uznawano chyba, że w nocy fizyka się zmienia i zmienia się biofizyka ciała, bo do momentu wejścia w życie nowelizacji ograniczenie wynosi 60 km/h.  90 procent kierowców nie wie do tej pory, w jakich godzinach obowiązuje 50 i 60 km/h - kończy Zboralski.

Rząd przyjął projekt nowelizacji Prawa o Ruchu Drogowym w minionym tygodniu. Nowe przepisy wejdą w życie dwa tygodnie po ogłoszeniu ich w Dzienniku Ustaw.

Krzysztof Ledzion felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0