Rada edukuje spotami

Data publikacji: 28.11.2017

W ostatnim czasie Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego rozpoczęła dwie kampanie edukacyjne. Jedna z nich skierowana jest do młodych kierowców, kolejna do zmotoryzowanych i pieszych, którzy często nie potrafią się porozumieć.

Kampania społeczna „Kierujesz życiem” została zainaugurowana jeszcze w sierpniu. Ma trafić głównie do młodych kierowców, którzy – jak wskazują statystyki policji – są częstymi sprawcami wypadków. Jak wygląda to w liczbach? W 2016 roku młodzi kierowcy (od 18. Do 24. roku życia) byli sprawcami 20 proc. wypadków powstałych z winy kierujących, w których zginęły 542 osoby, a 7790 zostało rannych.

Spot z… błędem

Na potrzeby kampanii nakręcony został spot, który można obejrzeć zarówno w Internecie, jak i w telewizji. Widzimy na nim grupę ludzi przygotowujących się do dużej manifestacji. Szykują transparenty, ustawiają się na drodze. Są gotowi do rozpoczęcia demonstracji. Tuż przed nimi zatrzymuje się samochód, kieruje nim młody człowiek. Nie może przejechać, więc trąbi na manifestantów. Tuż za pierwszym autem pojawia się kolejne. Drugi kierowca też się niecierpliwi, wysiada z samochodu. Na transparentach demonstrantów widnieją napisy: „18 września zginę na miejscu – nie zdążę urodzić”, „zginę na pasach 21 sierpnia” czy „zginę 23 grudnia przez kierowcę wyprzedzającego w miejscu niedozwolonym”. Nagle wszyscy milkną. Słychać za to głos lektora, który mówi o liczbie osób zmarłych w wyniku wypadków w 2016 roku i o tym, że sprawcami większości byli młodzi kierowcy.

– Spot ma zwrócić uwagę na problem dostosowania prędkości do warunków ruchu – komentuje minister infrastruktury i budownictwa Andrzej Adamczyk. – Pamiętajmy, że ograniczenie pokazane na znaku to prędkość maksymalna w dobrych warunkach. Przypominamy o tym, bo każde uratowane na drodze życie i ochronione zdrowie jest warte tego, by powtarzać informacje o zasadach bezpiecznej jazdy i ograniczonego zaufania do innych użytkowników drogi.

Spot został zrobiony poprawnie, nie sposób cokolwiek w nim wytknąć. Poza jednym. Skoro w 2016 roku młodzi kierowcy byli sprawcami 20 proc. wypadków powstałych z winy kierujących, to sporym nadużyciem jest mówienie o tym, że są odpowiedzialni za większość z nich…

„Bezpieczeństwo na drodze zależy od wszystkich”

Kolejną kampanię zainaugurowano we wrześniu. Jej hasło brzmi „Bądźmy bezpieczni na drodze”. Cel? Zwrócenie uwagi na zagrożenia wynikające z niezachowania ostrożności zarówno przez niechronionych, jak i zmotoryzowanych uczestników ruchu drogowego.

Kampania potrwa do 10 grudnia i jest prowadzona w telewizjach ogólnopolskich i regionalnych. To właśnie tam oraz w kinach, komunikacji miejskiej, na dworcach kolejowych i w pociągach emitowane są dwa spoty. Jak czytamy w komunikacie KRBRD, szczególnie intensywne działania będą prowadzone w siedmiu województwach, w których w 2016 roku doszło do największej liczby wypadków z udziałem pieszych (śląskie, kujawsko-pomorskie, zachodniopomorskie, mazowieckie, dolnośląskie, lubelskie, małopolskie).

– Niechronieni uczestnicy ruchu drogowego to najbardziej narażona na utratę życia i zdrowia grupa użytkowników dróg – mówi sekretarz Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego Konrad Romik. – Okres jesienno-zimowy to dla niej szczególnie niebezpieczny czas. Nowa kampania Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego zwraca uwagę na ten problem i, mam nadzieję, przekona kierowców i pieszych, że bezpieczeństwo na drodze zależy od nas wszystkich.

Zmiana perspektywy

Spoty są do siebie podobne. Do sali wchodzą ludzie, którzy zostają podzieleni na pieszych i kierowców. Dobrani w pary siadają na krzesłach odwróceni plecami do siebie. I wtedy się zaczyna. Kierowcy mówią, co im się nie podoba w zachowaniu pieszych, piesi nie są im dłużni. Nie potrafią się porozumieć. Wtedy zostaje przeprowadzony eksperyment. W pierwszym spocie piesi otrzymują okulary VR, dzięki którym mogą wcielić się w kierowcę wirtualnego samochodu. Skutki są opłakane. Potrącają pieszych przechodzących na pasach. W drugim spocie okulary VR dostają kierowcy, którym jako pieszym nie udaje się uciec przez nadjeżdżającym wirtualnym autem. Zmiana perspektywy powoduje, że przedstawiciele obu grup dostrzegają wreszcie: żeby nie doszło do wypadku, uważać muszą wszyscy. Zarówno piesi, jak i kierowcy.

Jakub Ziębka

aaa

« powrót

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz