Motocykle nie dla niskich?

Data publikacji: 27.10.2017

Kandydaci na kierowców skarżą się, że motocykle, na których muszą zdawać egzaminy na prawo jazdy kategorii A, są zbyt masywne dla drobniejszych osób, na przykład kobiet. Ministerstwo radzi, żeby wybrały raczej mniejsze maszyny i kategorię A1 i A2.

Problem trafił aż na salę sejmową. Zapytanie do ministra infrastruktury i budownictwa skierował poseł Krzysztof Sitarski, powołując się na zgłoszenie otrzymane od mieszkanki swojego okręgu.

– Obywatelka z mojego okręgu wyborczego przedstawiła mi problem wielu osób ubiegających się o prawo jazdy kategorii A w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Rybniku – tłumaczył. – Jest ona drobnej wagi i niskiego wzrostu, a na egzaminie stosowane są duże, ciężkie motocykle o sporych gabarytach i mocy, na których łatwo o utratę stabilności i upadek, a na pewno trudniej na nich wykonać zadania praktyczne.

Z relacji zdających wynika, że w takim przypadku wykonanie tzw. ósemki, przejazd slalomem czy hamowanie stanowią duży problem, szczególnie gdy trzeba balansować ciałem.

Motocykle dopasowane do postury zdających?

– Podsumowując, według mnie modele motocykli, którymi dysponują WORD-y, są zbyt ciężkie i wysokie. Chodzi o to, by kursant na egzaminie mógł dotykać ziemi całymi stopami – wyjaśnia poseł. Zwrócił się zatem do odpowiedniego ministra z pytaniem, czy widzi on potrzebę systemowego uregulowania tego problemu. Przedstawił też własne propozycje, np. stosowanie podczas egzaminu modeli o wysokości i konstrukcji dopasowanej do potrzeb zdających, zwrotniejszych, niższych i lżejszych, a także umożliwienie zdającym zapoznanie się z motocyklem przed przystąpieniem do egzaminu i odbycie jazdy próbnej.

Problem jest dobrze znany miłośnikom motocykli z całego kraju, którzy rozwiązania szukają często w Internecie.

„Mam mały problem, ponieważ jestem kobietką, która ma 159 cm wzrostu, waży 47 kg i robi prawo jazdy kat. A2 yamahą XJ6. Chcę zapytać, czy może jest tu ktoś obeznany, z doświadczeniem (najlepiej kobieta tej samej postury), kto może mi powiedzieć, jak sobie poradził na egzaminie, np. przy hamowaniu awaryjnym przy prędkości 50 km/h, czy potrafił opanować motocykl bez wywrotki? Ja mam z tym malutki problem, ponieważ tylko paluszkami dotykam ziemi” – pisze na jednym z forów internetowych użytkowniczka Karolina.

Ministerstwo problem ignoruje

Formalnie w 2013 roku wprowadzono cztery podkategorie dokumentu uprawniającego do jazdy motocyklem. Wyznaczają one moc i pojemności maszyny, którą będziemy mogli prowadzić. Te same warunki dotyczą maszyn egzaminacyjnych. I tak przy kategorii AM będzie to motorower dwukołowy, przy A1 – motocykl dwukołowy o pojemności skokowej silnika co najmniej 115 cm3,  nieprzekraczającej 125 cm3 i mocy nieprzekraczającej 11 kW, przy A2 – motocykl dwukołowy o pojemności skokowej silnika co najmniej 395 cm3 i mocy co najmniej 20 kW, nieprzekraczającej 35 kW, a przy kategorii A, najbardziej kłopotliwej – motocykl dwukołowy o pojemności skokowej silnika co najmniej 595 cm3 i mocy co najmniej 50 kW, o masie własnej co najmniej 175 kg.

Tymczasem, mimo wyraźnych sygnałów od kandydatów na motocyklistów, ministerstwo problemu nie widzi.

„Wymagania stosowane na egzaminie państwowym, a także pojazdy, jakimi ma być przeprowadzany egzamin państwowy na prawo jazdy, są przeniesieniem do prawa polskiego przepisów dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie praw jazdy nr 2006/126/WE” – wyjaśnia Jerzy Szmit, podsekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury i Budownictwa. „Wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego zakupiły odpowiednie motocykle do wykonywania zadań egzaminacyjnych, odpowiadające ww. wymogom. Należy wskazać, że kraje członkowskie nie mają swobody dającej możliwość obniżenia tych parametrów”.

WORD-y wychodzą naprzeciw

Minister przypomina, że od ponad roku egzamin praktyczny można odbywać motocyklem, którym odbywało się szkolenie. Jest to w ostatnim czasie popularne rozwiązanie, jednak nie wszystkie szkoły mają możliwość podstawienia swoich pojazdów na egzamin. Co wtedy? Jerzy Szmit odpowiada wprost: „Osoby za niskie lub za słabe do tego, aby kierować motocyklem, który spełnia minimalne wymagania, powinny pomyśleć o zrobieniu prawa jazdy na mniejszy motocykl (A1 czy A2), z którym lepiej poradzą sobie na drodze. Jazda na zbyt dużym i zbyt ciężkim motocyklu może zagrażać bezpieczeństwu kierujących nim osób”.

Na szczęście dyrektorzy WORD-ów, którym problem jest znany, są bardziej chętni i otwarci na potrzeby osób zdających egzaminy. Motocykle wyposażone w regulowane lub obniżone siedziska pojawiły się między innymi w ośrodkach egzaminacyjnych w Tarnobrzegu i Szczecinie.

– Docierały do mnie takie sygnały, dlatego przy ostatniej wymianie motocykli w jednym przystosowaliśmy siedzisko dla niższych osób, po prostu je obniżając, i teraz nie ma już żadnego problemu – mówi Cezary Tkaczyk, dyrektor WORD-u w Szczecinie. – Nawet panie poniżej 160 cm wzrostu powinny sobie poradzić.

Anna Łukaszuk

aaa

« powrót

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz