Akademia SPS: Poznaj swojego klienta

Data publikacji: 27.10.2017

Żeby efektywnie wykorzystywać techniki komunikacyjne w kontaktach z naszymi klientami, trzeba ich dobrze poznać. Warto więc założyć profile w mediach społecznościowych i po prostu je poobserwować.

Osoby z roczników 1980–1995, czyli tzw. milenialsów lub pokolenie Y, uważa się za przedstawicieli generacji relacyjnej. Znaczy to, że bardzo ważna jest dla nich opinia środowiska, w którym się obracają. Nic więc dziwnego, że stale chcą pozostawać z nim w kontakcie, najczęściej online.

Zarówno milenialsi, jak i pokolenie Z, czyli osoby urodzone po 2000 roku, zaliczają się do grup, do których ośrodki szkolenia kierowców kierują swoją ofertę. Co można o nich powiedzieć? Aktywnie korzystają z Internetu. Z tą różnicą, że o ile generacja Y powoli wkraczała do świata cyfrowego, to dla pokolenia Z ten świat istnieje od zawsze. Jego przedstawiciele korzystają z różnych mediów społecznościowych, nie tylko, jak się powszechnie uważa, z Facebooka.

Twitter – magia zamknięta w 140 znakach

Kolejną po Facebooku aktywnie wykorzystywaną platformą społecznościową jest Twitter. Jego użytkownicy prowadzą swoje profile w formie mikrobloga, ale inaczej niż w innych mediach społecznościowych ich wiadomości muszą zamknąć się w 140 znakach, bowiem na tyle pozwala system. Twitter jest miejscem, gdzie milenialsi oraz przedstawiciele pokolenia Z chętnie wyrażają swoje opinie. O ile na Facebooku nie mogą sobie pozwolić na pełną swobodę myśli ze względu na społeczne normy i obecność rodziców czy też przełożonych, na Twitterze wyrażają je bez skrępowania, często kryjąc się pod kreatywnymi nickami, nawiązującymi do ich ulubionych artystów.

O ile na Facebooku jesteśmy w pewien sposób zmuszeni do pozostawania w kontakcie z niektórymi osobami, o tyle na Twitterze obserwuje się tylko tych, którzy mają do powiedzenia coś ciekawego. W publikowanych tweetach bez trudu można znaleźć główne wartości i obawy przyszłych kierowców. Jeśli chodzi o samo prawo jazdy, młodzi kursanci często obawiają się, że nie nadają się na kierowców lub tego, że mimo obecności instruktora spowodują kolizję.

Snapchat – żyj chwilą

Snapchat doskonale wpisał się w szybkie tempo życia konsumentów i chęć do pozostania w pewien sposób anonimowym. Aplikacja ta, dostępna jedynie na telefony komórkowe, umożliwia publikację zdjęć, które po odtworzeniu są automatycznie kasowane. Jeśli chodzi o treści multimedialne, mamy tutaj dwie możliwości. Jedną z nich jest wysłanie do znajomych zdjęcia lub krótkiego filmiku, który znika od razu po odtworzeniu, drugą – publikacja na tzw. my story. Tam treści znikają po dobie. Aplikacja z żółtym duszkiem umożliwia także wideorozmowy lub zwykłe wysyłanie wiadomości tekstowych. Tym, co odróżnia tę aplikację od podobnej funkcji na Instagramie (o nim za chwilę), jest to, że tutaj użytkownicy bez obaw publikują treści śmieszne lub pokazują siebie w „brzydszym” wydaniu.

Chce się żyć na Instagramie

Ostatnią z omawianych aplikacji jest Instagram. Nie jest najliczniejszym medium społecznościowym, jednak w interesującej OSK grupie docelowej cieszy się dużą popularnością. Korzystać z niego można tylko za pomocą telefonu. Wersja komputerowa umożliwia tylko przeglądanie i lajkowanie postów. Na tej platformie liczą się ładne zdjęcia, które użytkownicy publikują, dodając do nich odpowiednie hasztagi (#). Im trafniejszy, tym bardziej zwiększa popularność danego zdjęcia i pozwala zebrać więcej serduszek, czyli polubień (np. #kawa). Nierzadko użytkownicy najpierw robią zdjęcia profesjonalnymi aparatami, przerabiają je i dopiero później publikują. Nic dziwnego, ponieważ często po zgromadzeniu dużej liczby osób śledzących ich profil dostają oferty od firm odnośnie promowania różnych produktów. Jest to ich pierwsze źródło samodzielnych zarobków. Dlatego każdy stara się pokazywać na Instagramie wyidealizowaną wersję swojego życia.

Jedna z ostatnich dużych aktualizacji, która wprowadziła tzw. Instagram Stories (to kopia funkcji Snapchata), spowodowała znaczny odpływ użytkowników z tej drugiej platformy. Ośrodki nauki jazdy mogą z niej skorzystać na dwa sposoby. Po pierwsze, mogą oczywiście prowadzić własny profil. Drugim sposobem jest znalezienie inspiracji na dekorację wnętrza ośrodka. Milenialsi oraz przedstawiciele pokolenia Z cenią ładne rzeczy, a dostosowany do obowiązujących trendów wystrój wnętrz może stanowić pewną przewagę nad konkurencją.

Sama obecność nie wystarczy

Żeby poznać swoich klientów, warto założyć profile w mediach społecznościowych i po prostu je poobserwować. Pozwoli to na zebranie informacji i stworzenie pomysłu na kreatywną komunikację. Warto jednak pamiętać, że jednym z najgorszych błędów, jakie można popełnić, jest umieszczenie firmy we wszystkich tych miejscach bez odpowiedniej strategii. Podczas wyboru mediów społecznościowych trzeba pamiętać, że mimo wszystko mają one realizować ustalone cele biznesowe. O wiele lepszym rozwiązaniem jest postawienie na jeden kanał, który będzie prowadzony z najwyższą starannością.

Maciej Klebański, specjalista ds. mediów społecznościowych

aaa

« powrót

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz