Rząd obiecuje i realizuje

Data publikacji: 31.08.2017

Co należy zrobić, żeby poprawić stan bezpieczeństwa na polskich drogach? Odpowiedzi będzie pewnie tyle, ilu odpowiadających. Ja od dawna uważam, że najważniejsze jest przestrzeganie prawa. A doprowadzimy do tego wtedy, gdy kara za jego naruszenie będzie nieuchronna.

Wielokrotnie słyszałem w mediach wypowiedzi karnistów twierdzących, że zaostrzanie kar nie ma żadnego wpływu na stosowanie się społeczeństwa do przepisów prawa. Mam zgoła odmienne zdanie. Dlatego z satysfakcją przyjąłem wiadomość, że obiecywane przez ministra sprawiedliwości zmiany przepisów mających bezpośrednie odniesie do uczestników ruchu drogowego weszły w życie. Zresztą pisałem o nich w marcowym numerze „Szkoły Jazdy”. Od tamtego czasu nie minęło nawet pół roku i zaczęły obowiązywać.

Przestrzegasz przepisów? Nie masz czego się bać!

Zmiany są niezmiernie istotne. Mało tego, u osób lekkomyślnie podchodzących do przepisów ruchu drogowego powinny wzbudzić niepokój. Natomiast wszystkim, którzy chcą bezpiecznie korzystać z dróg, dają większe poczucie bezpieczeństwa. Za kilka miesięcy będzie można realnie ocenić ich skutki. Ale jestem optymistą.

Chcę przypomnieć głośny wypadek drogowy, który wydarzył się 1 stycznia 2014 roku w Kamieniu Pomorskim. Kierujący samochodem osobowym wjechał w grupę przechodniów. Zabił sześć osób, w tym dwoje dzieci. Kierujący był pod wpływem alkoholu oraz środków działających podobnie do alkoholu (dzień przed wypadkiem palił marihuanę). Sąd skazał go na najwyższą możliwą karę za ten czyn – 15 lat więzienia. I słusznie, ale chciałem zwrócić uwagę na coś innego. Chodzi mi o obietnice, które wówczas składali politycy. Mówiono m.in. o zdecydowanej walce z nietrzeźwymi kierującymi, obowiązkowym zakładaniu blokad alkoholowych w pojazdach. Część obietnic została zrealizowana, ale… wszystko to trwało trochę za długo. Weźmy pod uwagę fakt, że w każdym roku nietrzeźwi kierujący pozbawiają życia ponad 300 osób.

Zmiany, które weszły w życie 1 czerwca, nie tylko zaostrzają kary za niektóre wykroczenia oraz przestępstwa, ale również ograniczają sądy w ferowaniu niskich wyroków. Z utratą prawa jazdy (wszystkich kategorii) muszą liczyć się niezatrzymujący się do kontroli drogowej, prowadzący pojazd pomimo cofnięcia uprawnień przez właściwy organ, a także ci, którzy nie zastosują się do sądowego zakazu prowadzenia pojazdów. Sądy mogą nakładać na sprawców wymienionych czynów karę pozbawienia wolności od trzech miesięcy do pięciu lat.

Działania „Frogga”, który świadomie naruszał zasady ruchu drogowego, rejestrował ten fakt, a następnie zamieszczał swoje wyczyny w Internecie, wymusiły wydłużenie okresu ścigania sprawców wykroczeń. Teraz sprawca wykroczenia będzie mógł być ukarany pod warunkiem, że od czasu jego popełnienia nie upłynął rok, a jeżeli w tym okresie wszczęto postępowanie, karalność wykroczenia ustanie z upływem dwóch lat od zakończenia tego okresu.

Uregulowane zostały również zasady badania kierujących na zawartość w organizmie alkoholu oraz środków podobnie do niego działających. Obecne przepisy pozwalają służbom kontrolnym na badanie krwi w przypadku odmowy lub niemożności jego przeprowadzenia za pomocą urządzeń elektronicznych.

Co chyba najbardziej istotne, pojawił się także przepis, który sprawi, że nie będą kwestionowane działania nazwane trzeźwymi porankami. Policjantom umożliwi to spokojne eliminowanie z ruchu nietrzeźwych bez potrzeby podejmowania czasochłonnych pełnych kontroli.

Spowodowałeś wypadek? Zapłać

Z niecierpliwością oczekuję na efekty wprowadzonych zmian. Jeżeli sądy podejdą do swojej pracy z takim zaangażowaniem, jak zrobiło to Ministerstwo Sprawiedliwości, i w swoich wyrokach pokażą brak tolerancji dla sprawców, wówczas statystki wypadków powinny się polepszyć.

Czego jednak w nowych przepisach mi zabrakło? Uważam, że sprawcy wypadków powinni ponosić pełne koszty związane z wypłacaniem rent dla poszkodowanych i przejąć ten obowiązek od ZUS, do którego przecież wszyscy wpłacają pieniądze. Sądy kwalifikują wypadki spowodowane przez nietrzeźwych i będących pod wpływem środków działających podobnie do alkoholu jako przestępstwa nieumyślne. Ale siadanie za kierownicą w stanie nietrzeźwym jest działaniem umyślnym. I to dlatego nie my powinniśmy ponosić koszty czynów takiego nieodpowiedzialnego kierowcy.

Marek Rupental

aaa

« powrót

Wasze komentarze (1)

Dodaj komentarz
22575Dodany przez NiedawnaKursantka (1.09.2017, 7:45 AM)

Uważam, że mandaty powinni płacić durni rowerzyści. Widziałam panią, która przez tzw. rondo na Powstańców Śl. jechała ze słuchawkami na uszach po pasach dla pieszych na czerwonyum świetle. Dla mnie, to jawne uderzenie w równość wobec prawa: niedosłyszący kierowca ma obowiązek nosić aparat, a półgłuchy rowerzysta nie.