85 nieudanych podejść

Data publikacji: 04.07.2017

Ostatni egzamin teoretyczny miał w kwietniu. Nie udało się już po raz 85. Na razie mieszkaniec Lubelszczyzny zawiesił dalsze zdawanie egzaminów. Jednak nie dlatego, że stracił determinację. Po prostu czeka, aż przejdzie burza medialna.

Średnia zdawalność teoretycznego egzaminu na prawo jazdy w Polsce wynosi około 52 proc. (dane z ubiegłego roku). Ale jeszcze niedawno było dużo gorzej. Miało to związek ze zmianą formuły egzaminu. Jak zgodnie przyznają dyrektorzy wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego w całym kraju, większość kandydatów na kierowców zdaje egzamin za pierwszym, drugim, ewentualnie trzecim podejściem. Jednak co jakiś czas pojawiają się rekordziści.

Trzy tysiące wydane, prawa jazdy wciąż nie ma…

Obecnie w skali kraju najbardziej wytrwałym kandydatem na kierowcę jest mieszkaniec Woli Urhuskiej w powiecie włodawskim na Lubelszczyźnie, który do egzaminu teoretycznego w chełmskim WORD-zie podchodził 85 razy w ciągu trzech lat.

– Jakiś czas temu ten pan zawiesił egzaminy, ponieważ zrobiła się wokół niego burza medialna – mówi Sławomir Niepogoda, dyrektor WORD-u w Chełmie. – Nie wiem, czy wróci, może zrezygnuje z bycia kierowcą. A może będzie walczył dalej. Sytuacja jest o tyle dziwna, że wszystko wskazuje na to, że ten człowiek ma problem nie tyle z przepisami ruchu drogowego, co z obsługą komputera. Jak się z nim rozmawia, to on zna przepisy, tylko jak trzeba pod presją czasu odpowiadać za pomocą komputera, nie daje rady. Kiedyś była taka możliwość, że robiło się egzaminy komisyjne i wtedy były one pisemne. Jednak teraz tę opcję zlikwidowano.

Niepogoda mówi, że rozmawiał już z ministerstwem, czy jest możliwość, by ten człowiek złożył egzamin pisemny bez użycia komputera. Okazuje się, że nawet jeśli posiadałby odpowiednie orzeczenie lekarskie, jest to niemożliwe.

Udało nam się dowiedzieć, że nie ma żadnych lekarskich przeciwwskazań, by mężczyzna, który ma około 35 lat, nie mógł zostać kierowcą.

– To jest poza wszystkim spokojny i uprzejmy człowiek, który nie robi żadnych awantur po kolejnej porażce, nie ma do nikogo pretensji – dodaje Niepogoda. – Nie zdaje, idzie się umówić na kolejny termin, potem na kolejny. Rozmawiałem z nim, że może warto jeszcze wrócić do szkoły nauki jazdy, usiąść z instruktorem. Ale on twierdzi, że jest przygotowany. Mam nadzieję, że mu się w końcu uda, bo pomijając ogromną determinację, jest to też kwestia kosztów. Każdy egzamin teoretyczny to 30 zł. Do tego dojazdy do WORD-u. To daje około 3 tys. zł w ciągu trzech lat.

Wytrwałe kobiety

Rekordzistka ostatnich lat w warszawskim WORD-dzie to starsza pani, która zaliczyła 32 podejścia do teorii i 40 egzaminów praktycznych. Kurs zaczęła w 2009 roku. W roku 2017 udało jej się zostać kierowcą.

– Co więcej, godne podziwu jest to, że zdała w Warszawie – mówi Sławomir Malinowski, kierownik wydziału realizacji egzaminów w stołecznym WORD-zie. – Zazwyczaj ludzie po mniej więcej dziesiątym niepowodzeniu uciekają do mniejszych ośrodków, bo istnieje przekonanie, że w małych miejscowościach łatwiej zdać.

Równie ogromną wytrwałością wykazała się mieszkanka Olsztyna, także starsza pani, która do egzaminu teoretycznego podchodziła ponad 60 razy. Ponad 50 razy zdawali rekordziści z Częstochowy i Kielc.

Nieprzygotowani nie zdają

Kandydaci na kierowców często o swoje niepowodzenia na egzaminach obwiniają WORD-y, które ich zdaniem żyją z oblewania i poprawek. Okazuje się jednak, że przyczyny mogą być bardziej prozaiczne, co potwierdziła w swoim raporcie w 2015 roku Najwyższa Izba Kontroli. Winny jest system szkolenia i to, że instruktorzy nie ponoszą odpowiedzialności za dopuszczenie klienta do procesu egzaminowania.

– Wadliwy jest system szkolenia oraz to, że niestety szkoły wypuszczają nieprzygotowanych kursantów – mówi Marcin Kiwit, egzaminator nadzorujący w olsztyńskim WORD-dzie. – Wyjeżdżenie trzydziestu godzin nie oznacza, że człowiek jest gotowy, by zostać kierowcą. To bardzo indywidualna kwestia. Dlatego gdy klient skończy obowiązkowy kurs, instruktor powinien rzetelnie ocenić, czy jest on w stanie zdać egzamin, czy nie. Tymczasem tego się zazwyczaj nie robi, bo instruktor się boi, że zostanie uznany za naciągacza i niezadowolony kursant nie przyśle mu kolejnych klientów. Dlatego ci, którzy przychodzą do nas po raz kolejny i próbują zdać, zwłaszcza egzamin praktyczny, są po prostu nieprzygotowani.

Anna Łukaszuk

aaa

« powrót

Wasze komentarze (6)

Dodaj komentarz
18872Dodany przez Kali (4.07.2017, 1:13 PM)

Proszę o podanie czy zdająca osoba nie jest przypadkowo: dyslektykiem, w jakim jest wieku, czy nie jest obcokrajowcem, po podaniu tych informacji można dopiero osądzać postępowanie kandydata, a swoją drogą podziwiam upór w celu uzyskania prawa jazdy. Nasze prawo nie uwzględnia takich przypadków to jest normalna dyskryminacja w szczególności dyslektyków i obcokrajowców i staje się prawem dla wybranych, nie uwzględnia wszystkich przypadków .

18874Dodany przez Kombaat (4.07.2017, 3:05 PM)

Jeżeli ktoś nie umie czytać, albo obsługiwać komputera w zakresie - klikam myszką we właściwą odpowiedź - nie powinien dostać prawa jazdy. Przykro mi, ale bycie kierowcą wymaga szybkich reakcji, szybkiego czytania (znaki są też tekstowe) i... umiejętności obsługi auta, które jest o niebo bardziej skomplikowane niż klikanie we właściwą odpowiedź na ekranie. Nie każdy musi mieć prawo jazdy. Jeśli ktoś nie ogarnia takiej czynności, to ja nie chcę, żeby stwarzał ryzyko na drodze poprzez swoje braki intelektualno-motoryczne.

18875Dodany przez W Sz. (4.07.2017, 4:37 PM)

Przypominam ,że od oceny stanu zdrowia jak na razie jest tylko odpowiedni lekarz!

18876Dodany przez Dyslektyk (4.07.2017, 5:27 PM)

Kombatancie nieuważnie czytasz dyslekcia nie eliminuje z prowadzenia pojazdu, znaki drogowe to pismo obrazkowe które dyslektycy czytają tak samo szybko jak Ty Kombatancie, natomiast obcokrajowcy nie są głupcami często to są ludzie z wyższym wykształceniem ale zanim przeczytają pytanie i przetłumaczą po swojemu brakuje im czasu i tu jest problem, możesz chłopie spać spokojnie to są mądrzy ludzie z małym problemem a państwo powinno im pomóc

18882Dodany przez instruktor (5.07.2017, 1:26 PM)

Masz rację!!! w WORD Zielona Góra nie ma problemu są egzaminy że drugi egzaminator czyta pytania i odpowiedzi i można bez myszki na ekranie dotykowym mój kursant zdał za drugim razem teorię a praktyczny za pierwszym i widzę jak jeździ po mieście, teraz mam szkolę drudiego co słabo czyta bo wiem że spokojnie zda

18890Dodany przez Dobromir (6.07.2017, 2:56 PM)

Ten sam jest kraj to samo jest prawo wszędzie nie wolno a Z Górze wolno jak to jest?